Świadectwa apostołów Fatimy

Jan 15, 2017

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus chciałem się podzielić moją historią całe życie byłem wierzący i praktykujący chodziłem do kościoła w niedziele i święta nakazane,modliłem się rano i wieczór.A choruje na padaczkę lekooporną miałem napady 3 min 2 razy na dzień.Pewnego dnia po kazaniu naszego ks w parafii spróbowałem i zacząłem odmawiać koronkę do Matki Bożej Fatimskiej, codziennie o 15:00 odmawiam już rok i rok nie mam ani jednego napadu padaczkowego

Nov 24, 2016

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Jestem osobą niedosłyszącą z dużym ubytkiem słuchu, wieć przepraszam tu za moje błędy w piśmie. Wszystkie przysłane przez Was materiały sprawiają mi wiele radości, pogłębiają moją wiarę, pobudzają do modlitwy i refleksji.Od kilku lat jestem apostolatem i będzie już tak zawsze, nigdy nie przestanę i przez to wszystko moja wiara się pogłębiła.Codziennie odmawiam różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia.....Przez Maryję do Jezusa. Niech będzie chwała Bogu że dał nam taką wspaniałą Matkę jak Maryja.Za wszystko Bóg zapłać... Apostoł Fatimy

Dec 13, 2015

CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU, JAK BYŁO NA POCZĄTKU TERAZ I ZAWSZE I NA WIEKI WIEKÓW AMEN +

Nov 30, 2015

Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus. Drodzy bracia i siostry chcialem sie podzielic moja historia. Na początku mosze powiedziec , że bylem niezbyt wieżaca osoba na pierwszym miejscu stawiałem dobrą zabawe i nic mie nie obchodzilo!!. PeweGo dnia zaszło to za daleko zaczełem brać narkotyki , od tego czasu stawalem sie innym czlowiekiem zaczelem tracic wszystko niewiedzialem jak z tego wybrnac byłem juz słaby pschicznie . Pewnego wieczoru dostałem jakiegoś natchnienia i z łzami w oczach przed obrzkiem moim z komuni na który wcześniej nie zwracalem uwagi przyzegnałem sie i powiedziałem Jezu pomóż. Od tamtego dnia zaczeło wszystko sie zmieniac poznałem dziewczyne która jest teraz moją żona , to ona zaprowadziła mi do koscioła, przez nia zaczełem sluchac słowa Bożego , zostałem apostołem fatimy , oczekuje dziecka to coś wspaniałego co sie tera dzieje. Teraz wiem że tak szybko można siegnać dna.Dziekuje ci Jezu że jesteś ze mna i Marjo najświetsza módlcie sie za nami. Pozdrawim waszyskich czytelników i cała redakcjie.

Nov 2, 2015

Pragnę się z Wami podzielić historią, jaka mnie spotkała
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Witam serdecznie całą Redakcję oraz Czytelników „Przymierza z Maryją”. Pragnę się z Wami podzielić historią, jaka mnie spotkała, a którą uważam za Boży znak. 15 lat temu zostawił nas Ojciec – Matkę z czwórką dzieci – uciekając przed kredytem hipotecznym na dom, w którym mieszkam od urodzenia. Przez długi czas bank się o niego upominał. We wrześniu ubiegłego roku dostaliśmy pismo o licytacji, którego się bardzo wystraszyliśmy. Dzień przed licytacją poszliśmy wspólnie się modlić o to, aby Pan Bóg darował nam ten dom. W podzięce obiecaliśmy wybudować figurkę Matki Bożej na podwórku. Niestety, nazajutrz dowiedzieliśmy się o sprzedaży domu. Przez chwilę byłem załamany, lecz w modlitwie obiecałem Bogu i Maryi, że mimo jakichkolwiek niepowodzeń, nigdy się nie odwrócę od Wiary. W następną niedzielę, idąc do kościoła, dowiedzieliśmy się z ogłoszeń parafialnych, że ksiądz w naszej parafii prosi o wyremontowanie figurki Matki Bożej w parku. Od razu wyraziliśmy chęć remontu, uznając to za znak. Teraz wiemy, że cokolwiek spotka naszą rodzinę, to jednak Bóg zawsze będzie z nami i nie boimy się niczego. Prosimy o modlitwę. Szczęść Boże!

Robert z Gniezna 

Nov 2, 2015

Czuję się tak, jakby sama Najświętsza Panienka do mnie napisała
Witam Was!


Znaleziona w skrzynce pocztowej przesyłka z pismem „Przymierze z Maryją” to jeden z najszczęśliwszych momentóww moim życiu! Naprawdę! Miesiącami otrzymuję pocztą ogromne, nie do spłacenia rachunki, a ponadto reklamy, foldery… Aż nie chce się tam zaglądać, ale kiedy przychodzi koperta z wizerunkiem Maryi czy krzyżem, wiem że Matka Boża o mnie pamięta. 

Czuję się tak, jakby sama Najświętsza Panienka do mnie napisała. Chwała Panu za Waszą pracę. Przynosi ona radość i nadzieję. Pozdrawiam w Panu!


Aga

Oct 1, 2015

Jestem w Apostolacie Fatimy ok. 2 tygodnie. Modlę się w 11 intencjach innych Apostołów, sam dodałem jedną, a także zapaliłem trzy świece. Codziennie odmawiałem Brewiarz, Różaniec św. i koronkę do M.B. Codziennie także czuję także obecność i pomoc NMP Fatimskiej. BÓG ZAPŁAĆ Instytutowi Ks. Piotra Skargi, Panu Prezesowi, wszystkim pracownikom, oraz przede wszystkim innym Apostołom Fatimy za modlitwę. Z Panem Bogiem!

Tomasz Piekałkiewicz z Warszawy, 59 lat

May 29, 2015

Różaniec – symbol mojego nawrócenia

Już w liceum byłem osobą poszukującą. Ta cecha nasilała się we mnie wraz z wiekiem. Diabeł bardzo sprytnie odwodził mnie stopniowo od wiary katolickiej, zaszczepiając we mnie zainteresowanie buddyzmem i hinduizmem, tym bardziej, że religie te są przecież starsze o kilka tysięcy lat od katolicyzmu. Interesowałem się też bioenergoterapią, nie zdając sobie sprawy, że działa tu zły duch, który lecząc nas z choroby, przywiązuje nas do siebie na długo. Z biegiem czasu stałem się tzw. „wierzącym-niepraktykującym”. Przestałem odczuwać potrzebę chodzenia do kościoła, nie praktykowałem sakramentów św. Trwało to ponad dwadzieścia lat.

W styczniu 2008 roku po długiej, ciężkiej chorobie nowotworowej zmarła moja mama. W końcowym okresie choroby przebywała w hospicjum. Tam właśnie, towarzysząc mojej mamie w jej stopniowym odchodzeniu, widząc codziennie ludzi umierających, często odchodzących w samotności, zdałem sobie sprawę, jak mało warte jest ludzkie życie. Na co dzień gonimy za wieloma rzeczami, które tak naprawdę są nam niepotrzebne. Zapominamy o tym, że nas także może wkrótce nie być na tym świecie. Świadomość tego, a zarazem bezradność wobec naszego przemijania zatrzymała mnie w tym codziennym biegu i spowodowała przewartościowanie mojego dotychczasowego życia. W tym momencie zaczęła działać łaska Boża wymodlona najprawdopodobniej przez moją nieżyjącą mamę i przez nieżyjącego mojego ojca chrzestnego, który był księdzem. Czułem silną modlitwę za mnie. Przemiana, którą zaczęła się we mnie dokonywać, spowodowała to, że zacząłem przychodzić na Mszę św. i zacząłem powoli, miesiącami „dojrzewać” do spowiedzi św. generalnej, po ponad dwudziestu pięciu latach. Zły duch robił, co mógł, odciągał mnie, jak tylko potrafił, ale ja czułem silne działanie łaski Bożej. Wreszcie przełamałem się i uklęknąłem przed kratkami konfesjonału, odbyłem dość długą spowiedź, zalewając się łzami. Spowiedź tą uzupełniałem kilka razy. Pamiętam, że po jej zakończeniu miałem nieodparte wrażenie, jakbym powrócił z bardzo dalekiej podróży, było mi tak lekko, jakby ubyło mi sporo kilogramów, jakbym zostawił za sobą ogromny ciężar.

Jeszcze przed spowiedzią doświadczyłem zaproszenia od Matki Bożej Fatimskiej. Pewnego dnia w pracy, na stole znalazłem pozostawioną przez kogoś ulotkę Instytutu Ks. Piotra Skargi informującą o możliwości nadesłania na wyrażoną prośbę różańca. Miałem odczucie, jakby ta ulotka czekała wyraźnie na mnie. Otrzymałem piękny, oryginalny różaniec wykonany na 90. rocznicę Objawień w Fatimie. Mam go dzisiaj i codziennie się na nim modlę. Jest dla mnie szczególnie cenny, gdyż jest on dla mnie symbolem mojego powrotu do Boga i Maryi. Po moim powrocie na łono Kościoła św. zaczęło do mnie docierać, że tak naprawdę zmarnowałem ponad dwadzieścia lat swojego życia i że teraz muszę szybko i intensywnie nadrabiać zmarnowany czas i powstałe zaległości. Otrzymałem zaproszenie Ducha Świętego i wstąpiłem do grupy Odnowy w Duchu Św. Ta formacja odegrała ogromną rolę w procesie mojego nawracania, a także miała ogromny wpływ na kształtowanie się mojej duchowości. Wkrótce potem wstąpiłem do Bractwa Świętego Antoniego, które zostało reaktywowane po ponad dwustu latach i działa w kościele Ojców Franciszkanów przy ul. Zakroczymskiej w Warszawie. Wstąpiłem także do Rycerstwa Niepokalanej, które w sposób szczególny przybliżyło mnie do Maryi – naszej Matki. Po pewnym czasie stałem się członkiem Stowarzyszenia Apostołów Bożej Miłosierdzia – „Faustinum”, które prowadzone jest przez Siostry Bożego Miłosierdzia przy ul. Żytniej w Warszawie. Formacja ta pozwoliła poznać mi głębiej dzieło św. Siostry Faustyny Kowalskiej i związała mnie silnie z Bożym Miłosierdziem. Ponieważ zacząłem sobie zdawać sprawę, jak wiele zawdzięczam Matce Bożej Fatimskiej i jak wielką rolę odegrała Ona w moim powrocie do Kościoła św., postanowiłem dokładnie poznać przebieg wszystkich Objawień w Fatimie i propagować i rozpowszechniać orędzie fatimskie. Ale ponieważ w pojedynkę niewiele można zdziałać, więc przystąpiłem z wielką ochotą do Apostolatu Fatimy. Postanowiłem też czynnie wspierać, oczywiście na miarę moich możliwości, inne wspaniałe dzieła, takie jak Radio Maryja, Telewizja Trwam.

Jestem bardzo zadowolony z wszystkich publikacji, które otrzymuję w ramach Apostolatu Fatimy, a szczególnie cenię sobie pisma „Przymierze z Maryją” i „Polonia Christiana”. Staram się, jak tylko mogę propagować i rozpowszechniać pomiędzy moimi znajomymi i nie tylko, informacje na temat Apostolatu Fatimy i jego celów.

Obecnie odczuwam nieustanną opiekę Matki Bożej Fatimskiej, chociaż nie jest łatwo. Życie stawia poważne problemy, nie dając chwili wytchnienia. Przybywa dużo osób potrzebujących pomocy, często tracących już nadzieję. Pan Bóg postawił na mojej drodze osobę samotną, ciężko poranioną przez życie, mającą w konsekwencji wielu tragicznych wydarzeń poważne problemy finansowe. Proszę o modlitwę za tę osobę w intencji rozwiązania jej bardzo poważnych problemów. Jeśli to moje świadectwo przyczyni się do powrotu choć jednej osoby do Boga, to już będę uważał, że osiągnęło ono swój cel.

Na zakończenie nie sposób nie wspomnieć o pewnym cudownym dla mnie wydarzeniu, o którego cudowności zdałem sobie sprawę dopiero po wielu latach.

Jest okres lat dziewięćdziesiątych, Papież Jan Paweł II przebywa z kolejną pielgrzymką w Polsce, jest w Warszawie. Ponieważ był to okres, w którym ja byłem poza Kościołem, wizyta Papieża w naszym kraju specjalnie mnie nie interesuje, mam do mniej stosunek obojętny. Pewnego dnia wracam przez Park Krasińskich, dochodzę do przejścia dla pieszych i nagle wizę o strony Placu Krasińskich sunący powoli „Papa Mobile” i to bez żadnej obstawy. Najwidoczniej udało się naszemu Papieżowi „urwać” swojej ochronie – chciał pobyć choć na chwilę samemu, a może miał coś ważnego, osobistego do załatwienia w tym rejonie, tego nie wiem… Stanąłem jak wryty i stałem tak nieruchomy przez dłuższy czas, gdyż zaskoczenie było ogromnie. Pamiętam, że Jan Paweł II siedział sam, chyba nawet spojrzał na mnie, tym bardziej, że w tym momencie byłem sam przy tych pasach, wokół mnie nie było nikogo. Zapadła jakaś dziwna, niesamowita cisza, czas dla mnie jakby się zatrzymał, a „Papa Mobile” sunął powoli ulicą Świętojerską w kierunku obecnej ulicy Gen. Andersa, mijając w odległości kilku zalewie metrów moją znieruchomiałą sylwetkę. Odprowadzałem go wzrokiem do momentu aż zniknął, skręcając w ul. Gen. Andersa. Powoli wracałem do rzeczywistości…

Dopiero po moim powrocie do Kościoła w roku 2009 zacząłem sobie powoli zdawać sprawę z wagi tego wydarzenia, które mnie wtedy, przed laty spotkało. Uświadomiłem sobie, że wówczas spotkała mnie ogromna łaska. Ludzie przyjeżdżali z całej Polski, aby spotkać się z naszym Papieżem, a ja, mając taką możliwość tu na miejscu, pozostawałem obojętny.

Zrozumiałem przesłanie, które wynikało z tego zdarzenia. „Nie chciałeś przyjść do Mnie, to Ja przyszedłem do ciebie”. Po wielu latach uświadomiłem sobie, jak wielka łaska wówczas mnie spotkała. Myślę, że to spojrzenie przejeżdżającego Jana Pawła II na mnie, stojącego samotnie przy tych pasach, było takim Jego błogosławieństwem dla mnie na moje dalsze życie i zaowocowało w przyszłości moim procesem nawracania i powrotem do Kościoła Świętego.

 

 

Apr 17, 2015

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica Królowa Nieba i Ziemi Irena i Stefan modlą się do Jezusa Miłosiernego i Matki Bożej Fatimskiej prosząc o wstawiennictwo dla: Papieża w posłudze kościołowi na całym świecie,dla Biskupów oraz Kapłanów oraz Siostrom Zakonnym,dla Apostolatu Fatimy i całego Instytutu Ks.Piotra Skargi,dla Rodziny i Bractwa Szkaplerznego przy Św. Trójcy w Przemyślu. Maryjo naucz nas miłować Twego Syna i za Jego pośrednictwem prowadź Nas do Boga Ojca Wszechmogącego w Trójcy Jedynego. Na mocy nieskończonych zasług Jego Najświętszego Serca i przez wstawiennictwo Niepokalanego Serca Maryji prosimy Cię o dalszą opiekę w Apostolacie Fatimy z tak życzliwymi i oddanymi Bogu chrześcijanami.Szczęść Boże wszystkim Siostrom i Braciom.Zostańcie z Bogiem.

Anna

Feb 3, 2015

Niech  będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Bardzo dziękuję za otrzymaną książkę "Fatima - orędzie tragedii czy nadziei?". Zamówiłam ją dla siebie. W sierpniu ubiegłego roku zapałałam nieodgadnioną dla mnie miłością do Najświętszej Panienki. Wierzę w Jej święte wstawiennictwo. Przesłany mi obraz Matki Boskiej Fatimskiej wniósł dużo spokoju i pozytywnych zmian w moim domu. Wskazówki fatimskie będą dla mnie bardzo cenne tym bardziej, że sama urodziłam się 13 września, tylko oczywiście nie w roku objawień Matki Bożej. Będę pamiętała o modlitwie, by słowa Matki Bożej z objawień, które miały miejsce w ostatnich czasach, stały się bardziej znane... Jeszcze raz bardzo dziękuję za książkę.Serdecznie dziękuję za miłe słowa skierowane do mnie i obraz Matki Boskiej Fatimskiej. Popieram akcję "Maryja Królową Rodziny", bardzo często modlę się w tych intencjach, o których Pan pisał. Sama mam trójkę dzieci i doświadczam osobiście opieki Miłosierdzia Bożego i Matki Boskiej. Moja pierworodna w tym roku przystąpiła do I Komunii Świętej i właśnie marzyła o obrazie Matki Boskiej Fatimskiej. Ja mimo szczerych chęci, ani nie mogłam nigdzie spotkać obrazu Matki Boskiej Fatimskiej, ani nie mogłam jej kupić. Nagle jest, otrzymałam Jej wizerunek od Was, dla mnie to też znak. Czytałam mojej córce o objawieniach w Fatimie. Sama się przekonała, że wiara i modlitwa to jedyna broń katolika w obecnym świecie gdzie szatan toczy boje o każdą duszę. 5 września 2000 roku urodziłam chłopca i dziewczynkę i te dzieci wymodliłam dzięki Koronce do Miłosierdzia Bożego, którą odmawiałam codziennie. Są cudne, zdrowe i pięknie się rozwijają. W ich pokoiku wisi obraz Miłosierdzia Bożego. Dla mnie to był cud, bo pierwszą ciążę miałam zagrożoną i miałam ogromne trudności z donoszeniem jej. Codziennie mówiłam różaniec, aby Matka Boska pozwoliła mi urodzić to dziecko i teraz mam wspaniałą dziewięciolatkę. Codziennie odmawiamy całą rodziną Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Czasami też mówimy Litanię do Matki Bożej Licheńskiej oraz różaniec. Wiem jak ważna jest modlitwa w życiu rodziny. Jednak żeby się modlić potrzebna jest też informacja na temat cudów i przesłań z objawień. Proszę o modlitwę w naszej intencji.

Z poważaniem

Anna

Halina, Jedwabne

Jan 29, 2015

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Serdecznie dziękuję za przysłanie mi książki „Fatima” oraz czasopisma „Przymierze z Maryją”. W szczególny sposób pragnę podziękować za piękny różaniec. Maryja jest bardzo bliska mojemu sercu. Wiele łask u niej wyprosiłam. Miałam chore ucho, lekarze twierdzili, że to starość i tak już musi zostać na zawsze. Kiedy otrzymałam figurkę Matki Bożej Fatimskiej, zaczęłam ją usilnie  prosić, by skoro lekarz nie mogą, to Ty Matuchno mi pomóż.  Następnego dnia moje ucho zostało oczyszczone. Dziś mogę przynajmniej wysłuchać Mszę Świętą i za to każdego dnia  dziękuje Maryi. Ufam, że Ona pomoże każdemu, kto ją usilnie prosi.


Serdecznie Was pozdrawiam

Helena z Jedwabnego

Bolesław, woj, pomorskie

Jan 27, 2015

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Pragnę się z Państwem podzielić pewnym przeżyciem, które - jestem przekonany - wiąże się z cudowną interwencją Matki Bożej. W sobotnie popołudnie 28 października 2006 r. wybrałem się do Puszczy Darżlubskiej na grzybobranie. Doszedłem do miejsca, gdzie pod drogą przepływa strumyczek. Tam na rozjechanej ciągnikami drodze utworzyła się spora kałuża. Postanowiłem ją ominąć i poszedłem lewą stroną drogi. By wrócić na poprzedni szlak, zboczyłem i zdarzyło się nieszczęście. Nie przypuszczałem bowiem, że w tym miejscu może być głębokie bajorko. Po kolejnym kroku prawa noga zapadła się głęboko w kałużę, a lewa zatrzymała się na jakimś korzeniu stromego zbocza bajorka. Nagle prawą stroną ciała po szyję znalazłem się w błocie i wodzie. Sytuacja była beznadziejna. Mając świadomość, że z tej pułapki nie wydostanę się, położyłem rękę na Cudownym Medaliku, który noszę na szyi i zacząłem prosić Maryję o pomoc. Wtedy wstąpiła we mnie jakaś niespotykana, dziwna siła. Wyrzuciłem ubłoconą laskę i siatkę z grzybami i chwyciłem się podświadomie cienkiej, suchej gałązki leżącej opodal mnie. Lewą nogą oparłem się o wystający korzeń i ostatnimi siłami wyszedłem z opresji. Mam ponad 83 lata i nie wiem skąd zdobyłem się na taki wielki wysiłek, skąd wzięły się te nadludzkie siły? Gdy stanąłem na nogach i oparłem się o drzewo, zdawałem sobie sprawę, że Maryja uratowała mi życie. Gdybym tam utonął, trudno byłoby mnie znaleźć. Gdy dotarłem do domu, doszedłem ponownie do wniosku, że w cudowny sposób ocaliłem życie. Dziękuję Matuchnie Niepokalanej, że za sprawą Cudownego Medalika mnie uratowała.

Bolesław z Pomorskiego

Andrzej Kolmer, Gliwice

Jan 26, 2015

Świadectwo Apostoła Fatimy 

1. Wstęp 

W swoim świadectwie o Apostolacie Fatimy, w którym jestem już ponad dziesięć lat, chciałem przedstawić duchowe przesłanki, które skłoniły mnie do uczestniczenia w nim.

Pierwszą taką przesłanką była moja postawa, którą można określić jako monarchistyczną. W tym miejscu trzeba wyjaśnić, co to takiego monarchizm i jak należy go rozumieć.  

W pierwszym rzędzie należy zauważyć oczywista sprawę. Tę mianowicie, że korzenie monarchii sięgają najdawniejszych czasów. Jej idea jest wspólnym dziedzictwem wszystkich narodów, choć większość z nich nadała swym monarchiom swoiste formy. Monarchia może być wpisana w każdy etap rozwoju cywilizacji; każdy rodzaj działalności i każdą strukturę społeczną. Idea monarchii nie znikła nawet w społeczeństwach, które ją obaliły, jest bowiem obecna w ich piśmiennictwie czy religii.

Można wobec tego powiedzieć, że są sprawy, które nigdy nie umierają do końca. Król należy do naszej historii, a jeszcze bardziej do świata naszych psychologicznych archetypów. Jest to więc, jeden aspekt pytania o monarchizm—psychologiczno-uczuciowy. W węższym sensie jest to swojego rodzaju hobby, moda, czy też pewna ekstrawagancja.

Istnieje jednak drugi aspekt tego pytania—drugi wymiar, który jest daleko ważniejszy. Jest to wymiar duchowo-sakralny.

2. Duchowe korzenie monarchizmu.

Pierwiastek duchowy monarchii, ogólnie rzecz biorąc, wyraża się w więzi swojego władcy z bóstwem. Ważnym odniesieniem dla królestw europejskich stanowiła hebrajska i anatolijska koncepcja króla. Obie te kultury miały świadomość, że władza ma źródło w Bogu, że Bóg udziela jej królowi. Między Tym, który ją daje, a tym, który ją otrzymuje, powstaje swoista więź, oparta na zaufaniu i czymś, co bardzo przypomina miłość.

Przymierze Boga z narodem wybranym postawiło Żydów wysoko ponad innymi ludźmi, a przymierze Boga z królem postawiło władcę ponad Hebrajczykami i ponad innymi władcami. Jednakże władza królewska, by zachować wierność, musiała pozostać służbą bożą.

W tym miejscu trzeba zauważyć, że historia świata dziedziczy skutki trzech strasznych kataklizmów kosmiczno-metafizycznych, a mianowicie:
1. buntu aniołów;
2. buntu Adama i Ewy
3. buntu Izraela, połączonego z Bogobójstwem, a zarazem wydaniem na śmierć własnego Króla.

Wszystkie te trzy bunty są szatańskie, nie tylko pierwszy z nich. Bunt Izraela także jest spowodowany przez szatana. W praktyce polegało to na ciągłym odrzucaniu Objawienia i powracaniu do kultów pogańskich. Są one zawsze de facto kultami szatana, na skutek czego doszło do zbrodni Bogobójstwa, czyli szczytu kultu szatana, któremu w ofierze składa się samego Boga, w osobie Chrystusa Pana. To misterium iniquitatis przechodzi możliwość zrozumienia przez człowieka, skoro jednocześnie jest najwyższym triumfem Chrystusa Pana (przez Zmartwychwstanie) nad szatanem.

Historia nie kończy się Odkupieniem, gdyż po Zmartwychwstaniu i Wniebowstąpieniu, Chrystus Pan opuszcza ziemię (częściowo, gdyż pozostaje wśród nas w różny sposób: w Kościele, pojętym jako Chrystusowe Ciało Mistyczne, także w Eucharystii), aż do czasu swojego drugiego przyjścia pod „koniec świata” jako Najwyższy Sędzia i Król, który położy kres wszystkiemu, gdyż kiedy ukończy się „drugi Adwent”, przyjdzie pełna realizacja Królestwa Bożego.

Chrystus – Król, najwyższym prawodawcą świata! Wtenczas przystąpił do nich Jezus, mówiąc: Dana mi jest wszystka władza na niebie i na ziemi. Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Ucząc je przestrzegać wszystkiego, com wam przykazał. A oto Jam jest z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata. (Mt 28,18-20).

Chrystus – Król, najwyższym rządem świata! Dana mi jest wszystka władza. A więc i władza rządzenia! Donoso Cortes tak się wyraził: Dziś choćby rządy państw nazywały się królami czy prezydentami, to jednak one nie rządzą.

Rządzi Chrystus! Nie prezydenci i ministrowie i nie sejmy i parlamenty! Nie rządzi kapitał ni prasa! Ani demokracja! Ani bramy piekielne! Rządzić znaczy tyle co urzeczywistnić cel państwa. Celem boskich rządów nad światem jest Królestwo Niebieskie. Przez Chrystusa - Króla chce Bóg z wszystkich ludzi dobrej woli utworzyć państwo synów Bożych, państwo wiecznej chwały i szczęśliwości. Dla osiągnięcia tego nadziemskiego celu współdziałać muszą stworzenia. Wszystkie wydarzenia i okoliczności zewnętrzne są narzędziami Opatrzności! Bo wszystko wasze jest, mówi święty Paweł, a wy Chrystusowi (1 Kor 3,23). W ręku Wszechmogącego staje się wszystko środkiem wychowania, oczyszczenia i uświęcenia dzieci Bożych.

Chrystus sądzi! Istnieje sąd, który z pewnego rodzaju koniecznością idzie trop w trop za grzechem. Dzieje świata nazwano Sądem Świata. Opary, wytwarzane przez grzechy narodów opadają na nie z powrotem w formie katastrof. Należy przypomnieć, że jest piekło! Ogień, który nie gaśnie. Chrystus, Król świata, jest również sędzią świata!

3. Cywilizacja chrześcijańska.

Cywilizacja katolicka jest ustrukturalizowaniem wszelkich relacji międzyludzkich, wszystkich ludzkich instytucji samego państwa zgodnie z nauką Kościoła. Niewątpliwie to Kościół jest tym, który posiada właściwe środki, aby przyczynić się do zbawienia dusz, lecz społeczeństwo i państwo posiadają środki pomocnicze do osiągnięcia tego samego celu.

W XIII wieku arcybiskup Reims nakładając koronę na głowę króla wymawiał następującą formułę: Przyjmij koronę z tych niegodnych rąk i wiedz, że dzięki niej uczestniczysz we wspólnym nam urzędzie: my jesteśmy wewnętrznymi pasterzami dusz, ty musisz być na zewnątrz prawdziwym sługą Bożym, nieustraszonym obrońcą Kościoła przed wszelkimi wrogimi mocami, gorliwym urzędnikiem Królestwa, które Bóg ci powierza poprzez błogosławieństwo, którego ja ci udzielam w imieniu apostołów i wszystkich świętych. Tak oto zasłużysz na królowanie bez końca u boku Jezusa Chrystusa, Króla i Boga żywego, którego imię nosisz w sercu i którego miejsce dzierżysz na ziemi. Rytuał koronacji, któremu towarzyszyły modlitwy i namaszczenie olejem świętym, zjednywał księciu konieczne łaski i czynił go, według Joanny d’Arc, oficerem Króla Nieba.

Słowo Wcielone, Syn Boży, druga Osoba Trójcy Przenajświętszej jest Królem świata. Organizacja życia społecznego nie biorąca pod uwagę Jego suwerennych praw nad społeczeństwem jest bluźnierstwem. Nie można służyć dwóm panom: wewnętrznie poświęcić się Chrystusowi w medytacji i modlitwie, a następnie interes Jego królestwa poddać woli opinii publicznej.

Kościół jest królową, lecz jest także matką. Państwo jest rozszerzoną rodziną, tak jak rodzina jest zalążkiem państwa. Król jest ojcem rodziny kraju, tak samo jak ojciec jest królem poszczególnej rodziny. Najgłębszą istotą królestwa jest ojcostwo i macierzyństwo! Oddanie się, duch ofiary i  usługiwanie wszystkim!

Donoso Cortes powiedział: Dziś więcej niż kiedykolwiek jest rządzenie aktem samozaparcia, wzniosłą ofiarą siebie. Aby rządzić nie wystarcza mocnym być i sprawiedliwym. Aby prawdziwie sprawiedliwym być mocnym trzeba również uprzejmym być i pełnym miłości. A miłość to cnota świętych. Tylko święci ocalić dziś mogą narody. To, czego Donoso Cortes wymaga od monarchy, stosuje się do każdego rządu: albo dochodzi się do rządów aby stać się ojcem narodu, albo jest się tyranem. Albo się rządzi, aby więcej umiłować, lepiej służyć i więcej się oddać niż inni, albo się zostaje zdrajcą najwyższego w kraju urzędu.

4. Antymonarchizm.

Nowoczesna ludzkość jest antymonarchiczna. Najpierw przyszła tak zwana reformacja i podważyła tron króla duchowego—papieża. Potem przyszła rewolucja i podważyła trony królów politycznych i zrodziła kolejne nurty ideowe, za sprawą których dekadencja Europy posunęła się w stopniu dotychczas niespotykanym; pierwszym z nich był liberalizm. Z niego zrodził się demokratyzm, który  z kolei w linii prostej stał się przyczyną powstania zarówno nacjonalizmu jak i socjalizmu. Za sprawą  nacjonalizmu powstał faszyzm i nazizm, natomiast dzięki socjalizmowi mógł zrodzić się anarchizm i komunizm.

W pierwszej linii nie chodzi tu o formę rządu. Forma rządu to zupełnie oddzielna sprawa. W istocie chodzi o rewolucyjny ruch duchowy, o wstąpienie na tron indywiduum, o monarchię ludzkiego „ja”.

Rewolucja niszczy we współczesnym człowieku samo pojęcie grzechu, samo rozróżnienie pomiędzy dobrem a złem. I ipso facto neguje ona Odkupienie dokonane przez Pana Naszego Jezusa Chrystusa, gdyż jeśli nie istnieje grzech, to Odkupienie staje się niezrozumiałe i traci jakikolwiek logiczny związek z historią i życiem.

W swej liberalnej i indywidualistycznej fazie Rewolucja nauczała, że człowiek jest obdarzony nieomylnym rozumem, silną wolą i namiętnościami  pozbawionymi nieuporządkowania. Nietrafność tej koncepcji stała się z biegiem czasu oczywista, lecz Rewolucja nie wycofała się. Zamiast uznać swój błąd, po prostu zastąpiła go innym, a mianowicie niepokalanym poczęciem mas i państwa. Jednostka jest skłonna do egoizmu i może błądzić, lecz masy mają zawsze słuszność i nigdy nie dają się ponieść namiętnością.

To z tego błędu zrodził się tzw. „pozytywizm prawny”, czyli roszczenie sobie pretensji przez państwo do wydawania praw według woli Parlamentu, bez brania pod uwagę zarówno prawa naturalnego, jak pozytywnego prawa Bożego (Dekalogu), a tylko według ateistycznej zasady Ulpiana: quod principi plancuit legis habet vigorem. Nie chodzi tu tylko o „księcia”, czyli panującego, ale o „lud” reprezentowany przez Parlament; a więc co się podoba Parlamentowi (czyli większości głosów) ma siłę prawa, choćby to „prawo” było jak najbardziej niesprawiedliwe, jak np. zabijanie dzieci nie narodzonych (przerywanie ciąży), lub upoważniało do zabijania starców (eutanazja).

Istotą liberalnego grzechu jest zatem bunt przeciw suwerennemu i powszechnemu samowładztwu Chrystusa.

W świecie praw chodzi o to: albo monarchia albo anarchia. Albo samowładztwo, albo zapadniecie się wszystkiego i pożar świata. Skoro Rewolucja jest nieporządkiem, to Kontrrewolucja jest przywracaniem porządku. A przez porządek rozumie się pokój Chrystusa, pod panowaniem Chrystusa, a więc cywilizację chrześcijańską, surową i hierarchiczną, sakralną od podstaw, antyegalitarną i antyliberalną.

Jakkolwiek byśmy patrzyli na przyszłość świata, “bojowy okrzyk”, Pani Fatimskiej, “odzianej w słońce”: “Na końcu moje Niepokalane Serce zwycięży!” – może być dla nas źródłem nadziei, a co za tym idzie, zachętą do wprowadzania w czyn Chrystusowego “Czuwajcie!”

5. Apostolstwo.

Św. Augustyn pisze (Mowa 87) „ rodzaj ludzki jest chory; nie z powodu choroby ciała, lecz z powodów swoich grzechów. Leży jak olbrzymi chory na całej powierzchni ziemi, od Wschodu do Zachodu. Żeby uleczyć tego umierającego, zstąpił z nieba Wszechmogący Lekarz. Poniżył się, przybierając śmiertelne ciało, przychodząc ku łożu chorego”.

F.F. Carvajal (Rozmowy z Bogiem, t. III, 25) pisze: „W pewnej niemieckiej wiosce, całkowicie zniszczonej podczas drugiej wojny światowej, znajdował się w kościele bardzo stary krzyż, otaczany przez miejscową ludność głęboką czcią. Gdy przystąpiono do odbudowy kościoła, odnaleziono w gruzach znajdującą się w nim podobiznę Chrystusa, pozbawioną jednak ramion. Nie wiedziano, co robić: jedni chcieli zawiesić ten sam krzyż z nowymi ramionami, gdyż był on bardzo stary i przedstawiał wielką wartość; inni opowiadali się za zrobieniem kopii starego krzyża. Po wielu dyskusjach postanowiono powiesić pasję w takim stanie, w jakim ją znaleziono, ale z napisem: Moimi ramionami jesteście wy…I w takiej postaci znajduje się ona na ołtarzu do dziś.”

Dzięki uczestnictwu w Apostolacie Fatimy jesteśmy ramionami Boga w świecie i to stanowi przesłankę drugą zaangażowania.

6. Pani Fatimska Niepokalana i Wniebowzięta Królowa Polski

To nie Polacy wybrali Maryję na swoją królową lecz Maryja pierwsza wybrała Polskę na swoje królestwo. Polacy przedtem czcili Maryję, ale nie nazywali Jej Królową Polski. Tytuł ten nie jest wymysłem Polaków z czasu potopu szwedzkiego, ale został oznajmiony królowi Zygmuntowi III Wazie przez Włocha, S. B. Juliusza Mancinellego, który w 1610 roku przybył do Polski.

Pierwsze objawienie Królowej Polski przeżył o. Juliusz Mancinelli 14 sierpnia 1608 roku, w wigilię Wniebowzięcia i rocznicę śmierci Stanisława Kostki. Widzenie to miało miejsce we Włoszech, w Neapolu, w klasztorze jezuitów Gesu Nuovo. Gdy modlił się w swojej celi ujrzał jak w obłoku zbliża się do niego postać Niepokalanej Dziewicy. U jej kolan klęczał Stanisław Kostka. Juliusz zawołał: O Królowo Wniebowzięta – módl się za nami! Matka Boża, mile nań spoglądając, rzekła:

Dlaczego nie nazywasz mnie KRÓLOWĄ POLSKI? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością ku Mnie pałają jego synowie.

Mancinelli powiedział o objawieniu przełożonym oraz polskim jezuitom.

Potem Mancinelli wybrał się z pielgrzymką do Polski. Kiedy w 1610 r. odprawiał mszę św. w katedrze na Wawelu, objawienie powtórzyło się 8 maja 1610 roku na Wawelu Maryja powiedziała:

JAM JEST KRÓLOWĄ POLSKI, JESTEM MATKĄ TEGO NARODU, KTÓRY JEST MI BARDZO DROGI, WIĘC WSTAWIAJ SIĘ DO MNIE ZA NIM I O POMYŚLNOŚĆ TEJ ZIEMI BŁAGAJ NIEUSTANNIE, A JA CI ZAWSZE BĘDĘ, JAKOM JEST TERAZ, MIŁOŚCIWĄ.

Objawienie to zostało spisane w ówczesnych dokumentach (Vita P. Julii Mancinelli, p. 116 – 117). Od tego czasu Maryja nazywana jest przez Polaków niepokalana i Wniebowziętą królową polski. Ojciec Święty Pius IX udzielił członkom zakonu Marianów białych 100 dni odpustu za wezwanie:

Niepokalana i Wniebowzięta Królowo Polski – módl się za nami.

W książce Niepokalana Królowa Polski (Kraków 1926 – za zezwoleniem kard. Adama Sapiehy) o. Józef Stanisław Pietrzak pisze tak o sytuacji Polski w II poł. XVII wieku:

„Ojczyzna biedna stanęła na krawędzi przepaści. Polska ‘ogniem i mieczem” kilku naraz wrogów zewnętrznych, oprócz domowych, była pustoszona i pogrążona została w istnym „potopie” klęsk, mordów, grabieży, pożogi. Król na wygnaniu, biskupi wierni królowi, z bólem wołają do Rzymu. Zginęliśmy, jeśli Bóg nie zlituje się nad nami! – Nie!– woła Papież Aleksander: – Maryja was wyratuje, toć to Polski pani. Jej się poświęćcie. Jej oficjalnie ofiarujcie, Ją Królową ogłoście, toć sama tego chciała.

...Pobożny król Jan Kazimierz, stosując się do rady Papieża Aleksandra VII wrócił do Polski, do Lwowa i t5am 1 kwietnia 1656 roku i tam przed cudownym wizerunkiem Matki Bożej Łaskawej w katedrze, otoczony biskupami i senatorami, wygłosił ŚLUB UROCZYSTY:

„Wielka Boga-Człowieka Rodzico! Dziewico Najświętsza! Ja Jan Kazimierz, z łaski Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i Twojem zlitowaniem, król, do Twoich najświętszych stóp upadając, Ciebie za Patronkę moją i za Królową moich państw dziś obieram….”.

Rok 1877 dla Warmii był mrocznym czasem kulturkampfu, walki z polską mową, prześladowaniem Kościoła. Ukazanie się Najświętszej Marii Panny mówiącej po polsku było dla polityki germanizacyjnej zaborcy prawdziwym ciosem. Nagle w języku polskim zaczęły być przekazywane treści, których pilnie słuchały rzesze ludzi. Po przeszło stu latach niewoli ludzie poczuli się dumni, że są Polakami.

Objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie trwały od 27 czerwca do 18 września 1877 roku. Matka Boża objawiła się 160 razy. Wzywała do codziennej modlitwy różańcowej, do pokuty i do zaniechania pijaństwa.

W Gietrzwałdzie Matka Boża objawiła się jako NIEPOKALANA I WNIEBOWZIĘTA KRÓLOWA POLSKI.

Andrzej Leszczyński pisze, że Matka Boża siedząca na tronie powiedziała, że jest Królową Polski.

W książce Objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie, wydanej w roku 1877, i posiadającej imprimatur biskupa warmińskiego, jest opis objawienia, jakie miała Justyna Szafryńska, które przedstawia Marię w królewskiej chwale:

Przy dzwonieniu na Anioł Pański (…) ogarnęła drzewo dziwna jasność jakoby od błyskawicy. (…) Wkrótce potem zstąpiła z nieba pięknej postaci Pani pomiędzy dwoma aniołami w bieli z jasnymi skrzydełkami zielono mieniącymi się. Pani zasiadła na Tronie, aniołowie zaś puściwszy jej ramiona, które podtrzymywali w pochodzie, pokłonili się głęboko i stanęli po obu stronach.

Dalszy opis jest dokładniejszy: zawiera opis Dzieciątka ze złotym jabłkiem królewskim, KORONĘ, nad głową Dziewicy, aniołów otaczających tron, z których jeden trzyma berło królewskie ze złocistym kwiatem na końcu i znajdujący się nad wszystkim jasny krzyż, bez wizerunku Zbawiciela, na jasnych obłokach. Matka Boża objawiała się wielokrotnie w królewskiej chwale wielu osobom.

1 lipca Matka Boża powiedziała:

Jam jest Najświętsza Marya Panna Niepokalanie Poczęta.
Żądam, abyście codziennie odmawiali Różaniec. Odmawiajcie gorliwie Różaniec.

To pierwsze i ostatnie słowa Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Gietrzwałd to jedyny przypadek (wśród objawień oficjalnie uznanych przez Kościół!), kiedy Matka Najświętsza rozmawiała po polsku i opowiedziała się po stronie kraju wymazanego z map świata.

Wszystko to, co opisane powyżej stanowi trzecią przesłankę mojego zaangażowania w Apostolacie Fatimy.

7. O pomyślność Ziemi Polskiej.

W książce Niepokalana Królowa Polski o. Józef Stanisław Pietrzak pisze:
„...W roku 1818 miał Wielebny O. Tadeusz od Ducha św. Białowieski, Marianów generał świątobliwy, doniosłe i głośne w owe czasy widzenie w dzień Niepokalanego Poczęcia Królowej Polski: ujrzał on całą polską ziemię, od Karpat po morze Bałtyckie i od Smoleńska po Odrę, jak na dłoni. Widział wszystkie miasta polskie a na górze wysokiej Chrystusa, który płakał nad Polską, a potem strzałami które mu podał Anioł, niepoprawny i niewdzięczny chciał ubić naród. „ Wygładzę ich, boć służyć mi nie chcą, choć poprzysięgli”. Wtedy ujrzał O. Tadeusz Niepokalaną Polski Królową otoczoną tak wielkim pocztem świętych Polaków, a nawet i Apostołów ze św. Józefem i Tadeuszem i Andrzejem na czele, jakoby wojsko ogromne; klęknąwszy Maria na kolana przed zagniewanym Synem swoim, zdjęła z głowy koronę Piastów i u stóp Jezusowych złożyła i taką do sprawiedliwego Sędziego zaniosła prośbę:

„Synu mój! Tyś Panem tych ziem i tego ludu, który grzesznicy zepsuli. Jam tego narodu Królową. Zmiłuj się nad Polską, błagam Cię, Matka Twoja ziemska i tego kraju Opiekunka, kraju, który i dziś wiernych sług Moich wydaje, a których jest legion. (I tu wskazała na życie Świętych Polaków). A oto tu za Mną są ci, co z tej ziemi do nieba weszli, a maja tam bliskich swoich”. I wyszedł głos od Świętych, co na twarze swe padli: „Zmiłuj się nad Polską!” I wtedy Chrystus naznaczył chwile odrodzenia Polski „wedle wiary jej”. Na ten czas, gdy Zakon Marianów zgnieciony od schizmatyków odradzać się zacznie. I istotnie po odrodzeniu Zakonu tego 11 czerwca 1912 roku – w 1914 rozpoczęła się wojna światowa, a z niej wyszła Ojczyzna świętych, niepodległa politycznie. (…) Że zaś nie w dawnych, historycznych granicach „od morza do morza” – widać i dosyć cnót w nas nie było i „wiary nam nie stało”. Oj, miał rację Wieszcz narodowy polski, a sługa Maryi, pisząc jakby w testamencie: „O ile powiększycie i polepszycie dusze wasze, o tyle polepszycie prawa wasze i powiększycie granice wasze”, które „większe będą niż były kiedykolwiek”. Zgadza się to z objawieniem, danym z nieba O. Tadeuszowi od Ducha św.: musiał je znać Adam Mickiewicz, bo, że znał tego Ojca, wiemy na pewno, a że czcił Królową Polski – dość zostawił na to wieszcz narodowy dowodów….”

Zastanowienia też godne są przepowiednie Wandy Malczewskiej spisane przez ks. Grzegorza Augustynika (Miłość Boga i ojczyzny okazana w czynach, czyli żywot świątobliwej Polki panny Wandy Justyny Nepomuceny Malczewskiej. Jej objawienia i przepowiednie dotyczące Kościoła i Polski, Częstochowa 1922; w 1939 r. wyszło 4 wydanie tej książki.), który ją osobiście znał. W nich Pan Jezus poleca: "Niech się potworzą stowarzyszenia niewiast - a osobne mężczyzn - różnych stanów, ale jednego ducha, pod opieką Matki mojej Niepokalanie Poczętej w celu tępienia rozpusty, a krzewienia cnoty czystości i bronienia jej. Kto Boga i ojczyznę kocha, zaklinam go na moje okrutne biczowanie i cierniem koronowanie, niech się stanie członkiem tego stowarzyszenia - niech sam strzeże cnoty czystości, a tępi rozpustę i drugich do tego zachęca".

Uczestnictwo w Apostolacie Fatimy przyczynia się do odrodzenia i pomyślności Ojczyzny, co jasno wynika z przytoczonych powyżej tekstów. Jest to następna przesłanka do wspierania dzieła krzewienia i obrony wartości wiary katolickiej w Polsce i propagowanie orędzia Matki Bożej Fatimskiej.

8. Zakończenie.

W charakterze zakończenia dwie myśli bł. Honorata Koźmińskiego:

1. „Słuchajcie bracia ze krwi i języka, ducha i wiary, bracia w Bogu – wspólnym Ojcu i Maryi – wspólnej Matce, bo wam zwiastuję radość wielką: bo wam opowiadam wesele wielkie, jakie stało się ludowi naszemu. Bo oto do nas, do Polaków, przychodzi nasza Matka i Królowa. I skąd to nam? – że tak wielka i niesłychana łaska udzielona nam zostaje, iż Królowa nieba i ziemi przychodzi do nas, do ostatniego nijako, zakątka tej ziemi i ojczystą, naszą mową, przemawia do nas tam, gdzie ta mowa już prawie ustaje. (…) Obudź się ludu Lechicki, polski, bogobojny i religijny. Dawniej mieczem, a dziś pokutą i modlitwą masz być Przedmurzem chrześcijaństwa”.

2. „Gdyby Naród Polski podjął nieustanną modlitwę różańcową na tej świętej ziemi, którą Jej święta stopa dotknęła, to nigdy więcej nie musielibyśmy walczyć o wolność – Nasza Królowa już o to zadba.”

Jeżeli mamy zapewnienie: „Ja zawsze jestem z Wami”, to warto rozważyć podjęcie inicjatywy Nieustannej Warty Różańcowej w Gietrzwałdzie.

 

Józefa z woj. kujawsko-pomorskiego

Jan 26, 2015

Szczęść Boże! 

Z Bożą pomocą uratowałam kiedyś jedną moją znajomą przed aborcją. Przyszła do mnie do domu i powiedziała że jej mąż kazał jej zabić nienarodzone dziecko. Ja jeszcze ze swoją mamą zaczęłyśmy ją błagać, żeby tego nie robiła, że jej pomożemy wychować to dziecko. W tym czasie pracowałam w przedszkolu i po kilku latach ten chłopczyk chodził do mojej grupy. Tak mnie pokochał, jak by to małe serduszko wiedziało, że go uratowałam. Teraz, kiedy spotykam jego matkę, zawsze mi dziękuje, że ja jej syna uratowałam. Razem z mężem modlimy się i prosimy Boga, aby w naszym kraju zapanował ład i porządek, a życie było chronione od poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Z Panem Bogiem!
Józefa z kujawsko-pomorskiego

 

Barbara, woj, kujawsko-pomorskie

Jan 23, 2015

Dziękuję za to, że dodajecie mi otuchy w trudnych chwilach. Mam dużo różnych spraw i kłopotów w mojej rodzinie. Moja córka zaszła w ciążę nie mając ślubu. Zaczęłam się gorąco modlić na różańcu, by Matka Boża doprowadziła ją przed ołtarz. Po urodzeniu ślicznego chłopczyka córka wzięła ślub kościelny. Jestem szczęśliwa, że Boga i Matkę Najświętszą uprosiłam właśnie na tym różańcu, który od was dostałam. Teraz dwie synowe spodziewają się dzieci i proszę Matkę Bożą, aby te maleństwa urodziły się zdrowe. Moja 3-letnia wnuczka miała operację na serduszko. Jest spory kłopot, bo było zagrożenie życia. Trzeba z nią  jeździć do Warszawy na częste kontrole. Modlę się jednak, bo mam nadzieję, że uproszę Matkę Najświętszą, by pomogła synowi i mnie w trudnych chwilach. Wierzę, że wszystko co złe, w dobre się obróci, ale trzeba czekać i być wytrwałym. Jak to dobrze, że jest Bóg i Matka Boża, na których zawsze można liczyć. Oni nigdy nie zawiodą. Wyprowadzą z każdej ciemności. W Bogu i w Maryi moja siła, moja radość, to wszystko co teraz mam. Mój mąż miał 3 operacje. Teraz ma bajpasy. Było źle, ale ufność w Miłosierdzie Boże pomogła wszystko przetrwać. Mieliśmy piątkę dzieci, mamy czwórkę, bo jeden z synów zginął w wypadku samochodowym. Ja mam 56 lat i różne schorzenia, ale sobie radzę. Żyjemy z męża renty skromnie, ale Bogu i Matce Boskiej dziękujemy za to, co mamy. Życzę Wam wielu łask Bożych i zrealizowania wszystkich planów Bożych i życiowych oraz wiele zdrowia i siły w przezwyciężaniu wszystkich trudności. Bardzo dziękuję za modlitwę za mnie.

Z pozdrowieniem dla całego Instytutu im. Piotra Skargi

 

Barbara z Kujawsko-Pomorskiego

Marzena K., Łódź

Jan 22, 2015

Mam na imię Marzena. Życiem na tej ziemi cieszę się już a może aż 53 lata. Mieszkam od urodzenia w Łodzi. Choć wiara moja ciągle jeszcze zbyt słaba, a ja otulona grzechami każdego dnia, chciałabym opowiedzieć o tym, jak Miłosierny Bóg w Trójcy Najświętszej wraz z Najdroższą moją Matką Bożą pomogli mi uniknąć tragedii.
W zeszłym roku tj. 2013 trafiłam do szpitala łódzkiego na chirurgię ogólną. Moja choroba była długotrwała i dokuczliwa, a do tego jeszcze bardzo krępująca.
Po przeprowadzonych badaniach trafiłam na stół operacyjny. Jeszcze będąc w domu modliłam się nieustannie, prosząc Pana Boga, by kierował rozsądkiem lekarza, który będzie mnie operował i ręką anestezjologa, który będzie mnie znieczulał. Bardzo się bałam, choć nie wiedziałam dokładnie czego i dlaczego. Ale strach paraliżował mnie całą. Teraz już wiem, że wielkie zagrożenie wisiało w tzw. „powietrzu”. Zostałam znieczulona w kręgosłup i tu pierwszy ból nie do udźwignięcia, zdążyłam krzyknąć „Jezu!”. Znieczulenie zaczęło działać bardzo szybko i nie czułam już żadnego bólu, tylko strach, że od pasa w dół nie ma mnie. Poprosiłam o „coś” do uśnięcia, lekarz odpowiedział, że oczywiście otrzymam. Nasenny lek nie podziałał, byłam przez cały czas przytomna. Nie czułam nic. Postanowiłam, że nie będę marnować czasu na przysłuchiwanie się rozmowom lekarzy. Zawładnęło mną wielkie pragnienie odmówienia „Koronki do Miłosierdzia Bożego”, choć do godz. 15:00 było jeszcze daleko. Ponieważ nie miałam różańca świętego, istniał niewidoczny w moim umyśle - wykorzystałam palce u rąk. I tak chyba spokojnie, choć emocje towarzyszyły, odmówiłam tę najpiękniejszą modlitwę, przez którą to Pan Bóg ratował moje zdrowie.

 

Gdy trafiłam z sali pooperacyjnej na ogólną, szpitalne koleżanki cieszyły się mówiąc – no to już po wszystkim. Ja również tak myślałam. Ale tragedia rozpoczęła się niebawem. Gdy ustąpiło znieczulenie, a trwało to wiele godzin, miałam jeszcze powiedziane: „Proszę leżeć płasko bez poruszania nawet głową przez ok. 18 godz., gdyż musi wyrównać się płyn rdzeniowy. Jeżeli pani nie zastosuje się, będą pani przez wiele miesięcy, a nawet lat towarzyszyły silne bóle głowy.” Jestem bardzo posłusznym i karnym pacjentem – zastosowałam się. Leżałam na plecach bez ruchu od godz. 13:00 jednego popołudnia do 6:00 rano następnego dnia. Rano zaczęłam odczuwać silny ból (kłujący) w okolicach lędźwi. Użalałam się do koleżanki leżącej obok. Myślałam, że to naturalne, przecież byłam w to miejsce ukłuta. Ale koleżanka, która była w ten sposób znieczulona, miała więc doświadczenie, zwróciła mi uwagę, że to nie jest naturalne i powinnam to zgłosić lekarzowi na „obchodzie”. Bałam się, znów niepokój i strach. Co się mogło zdarzyć? Najpierw do sali zajrzała pani pielęgniarka, podeszła do mojego łóżka i zaproponowała przebranie się z szaty operacyjnej w prywatną koszulę nocną. Gdy mnie przekręciła, powiedziała: „Ojej, czy to tak musi być?” Przebrała mnie. Myślałam, że odkleił się tylko opatrunek, ale nie…. Za chwilę przy łóżku oprócz niej był lekarz. Coś robili, b. krótko, przylepiono mi opatrunek i po sprawie. Nikt o niczym nie poinformował mnie. Wszyscy nabrali wody w usta. Na obchodzie przy moim łóżku dwóch lekarzy szeptało coś do siebie, koleżanka obok powiedziała: „Mam wrażenie, że mówili coś o pani”. A powiedzieli do siebie: „No co? My to opiszemy w raporcie porannym, a resztą niech zajmie się szef”. Ból po rozpruciu operacyjnym towarzyszył mi non stop przyjmowałam leki przeciwbólowe w kroplówkach i zastrzykach. Około południa postanowiłam wstać z łóżka i przejść do toalety. Było dobrze, nogi władne. Po dwóch dniach do mojego łóżka podszedł anestezjolog i poprosił mnie o rozmowę na korytarzu. Zgodziłam się. Pan doktor, starszy człowiek patrzył mi w oczy i drżącym głosem najpierw zapytał, jak się czuję. A potem przyznał się do błędu. Powiedział „Zostawiłem pani igłę w kręgosłupie, tkwiła tam ok. 17 godz. A pani na niej przez cały czas leżała. Nie wiem jak to mogło się zdarzyć? Mam 40 – letni staż pracy i nigdy podobne zdarzenie nie miało miejsca.” Podał mi rękę i ucałował dłoń. Odpowiedziałam, że nie mam żalu, bo wszystko jest w porządku. Proszę iść do swoich obowiązków i w spokoju pracować. Rozstaliśmy się. Gdy ochłonęłam, nie mogłam w to zdarzenie uwierzyć. Pomyślałam, co by było, gdybym nie pomodliła się i odpowiedź przyszła szybko – wózek inwalidzki. Później jeszcze wiele bólu i cierpienia towarzyszyło mi w związku z ową operacją. Ale czuję się dobrze, chodzę na własnych nogach, wróciłam do pracy.

I Tobie, Panie Boże, za to wszystko największe podziękowanie!

Do dnia dzisiejszego znajomi i rodzina mówią, że nieprawdopodobna przygoda mi się przytrafiła, ale miałam w całym tym nieszczęściu  - dużo szczęścia.

 

Tak dostałam to szczęście od Boga! – jestem tego absolutnie pewna. 

Jadwiga, Wrocław

Jan 14, 2015

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, 

Trudno się nie podzielić moją radością jaką sprawiła mi przysłana przez Was ikona z wizerunkiem Najświętszej Rodziny  i Matki Bożej. Płakałam ze wzruszenia, że mnie ktoś odwiedził. Mam 76 lat,  przeszłam, cztery  poważne operacje.  Lekarze dawali mi pół roku życia, a ja dzięki Matce Bożej Fatimskiej, którą mi przysłaliście, żyję już 8 lat. Codziennie  dużo się modlę o zdrowie, dla mnie i moich bliskich. Modlitwa trzyma mnie przy życiu.


Bóg zapłać
Jadwiga, Wrocław

Marta z dolnośląskiego

Jan 12, 2015

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Zawsze Dziewica!

Mam na imię Marta. W czerwcu ubiegłego roku skończyłam 19 lat. Niedawno odnalazłam drogę swego życia, której wcześniej bezskutecznie szukałam. Maryja bardzo mi pomogła i zaprowadziła mnie do Swego Syna. Odzyskałam spokój i... życie, bo żyjąc wcześniej bez Boga, tkwiłam w śmierci. Teraz miłość Boża wypełnia mnie po brzegi. Zrozumiałam wiele prawd, których wcześniej nie pojmowałam. Matka Boża pomogła mi wyrzucić z siebie złość i gniew, a Jezus nauczył mnie przebaczać sobie i innym. Moje życie bardzo się zmieniło dzięki modlitwie. Matka Boża zesłała na mnie wiele łask. Dzięki Niej po dłuższej przerwie poszłam do kościoła, potem pojechałam do Lichenia. Tam Maryja wypełniła moja duszę jeszcze większą miłością. Po powrocie przystąpiłam do spowiedzi i przyjęłam Chrystusa w Komunii Świętej. Potem Maryja poprowadziła mnie na pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę. Otworzyłam się na ludzi i nauczyłam się, że cierpienie jest wielką łaską. Cierpiałam i czułam radość. Staram się pogłębiać moją wiarę i więź z Bogiem. Jestem bardzo szczęśliwa. Serdecznie pozdrawiam Was wszystkich! Niech Was Bóg błogosławi i obdarza łaskami!

Marta z dolnośląskiego

 

Mieczysława z lubelskiego

Dec 29, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

W pierwszych słowach mojego listu pragnę podziękować za wszystkie prezenty, jakie otrzymałam od Apostolatu Fatimy. Bóg zapłać.

Cieszę się, że mogę z Jej woli włączyć się do rodziny Apostołów Fatimy. Dziękuję serdecznie za „Przymierze z Maryją”. Bardzo lubię je czytać i przekazuję to pismo dalej, aby i inni czytali, może i oni się zdecydują wstąpić do Apostolatu Fatimy. Zawsze w pierwsze soboty miesiąca jest odprawiana w naszym kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny w Białogardzie nabożeństwo Pierwszych Pięciu Sobót Miesiąca. Jest to wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi.  Zawsze chodzę na to nabożeństwo, a także przystępuję do spowiedzi w intencji wynagradzającej i odmawiamy wspólnie przed lub po Mszy Różaniec w intencji wynagradzającej. Codziennie modlę się na Różańcu.
Chcę napisać świadectwo, jak Jezus i Maryja uzdrowili mojego syna Daniela.
Było to w 2013 roku, syn zachorował, miał na kręgosłupie dwie przepukliny i nie mógł ciężko pracować, a ostatnio to już nie pracował. Jeździł do lekarzy, robił badania i lekarze powiedzieli, że muszą go operować, bo inaczej może być kaleką i wylądować na wózku. Na tę operację trzeba było czekać parę miesięcy. A to wszystko działo się w sierpniu 2013 roku. Pojechał do Szczecina prywatnie, bo miał wyznaczoną wizytę i tam lekarz powiedział, że może być operacja w październiku, jak się miejsce zwolni. We wrześniu zadzwoniła pani pielęgniarka, żeby szykował się na operację pod koniec października. Ja nie zastanawiając się, zamówiłam Mszę za szczęśliwą operację, aby Maryja czuwała nad tą operacją. Tydzień przed operacją pojechałam z ks. Bogusławem Fortuńskim i dwiema osobami do Pieniężna, tam zawieźliśmy dary, które zbierał Jan Zagrabski na misie do Afryki i na drugi dzień pojechaliśmy do Sokółki, tam przed wystawieniem Najświętszego Sakramentu i cudu, jaki tam był, jest wystawiona cząstka Ciała Pańskiego. Modliłam się o uzdrowienie mojego syna Daniela. Trzy dni przed operacją wróciliśmy do domu. Następnego dnia dałam synowi Koronkę do Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, aby się modlił. Ja także modliłam się tą koronką. Do szpitala pojechał dzień przed operacją, gdzie wieczorem zrobili mu wszystkie badania, jakie były potrzebne do tej operacji. Rano, kiedy syn miał mieć operację, ja z mężem pojechaliśmy na Mszę św. na godzinę 7.00, poszliśmy do spowiedzi. To była zarazem pierwsza sobota miesiąca, była to spowiedź wynagradzająca. Kiedy po Mszy wróciliśmy do domu, to syn do nas zadzwonił, powiedział, że był rano obchód lekarzy, że przyszedł do niego młody lekarz i było jeszcze paru innych lekarzy wraz z ordynatorem. Ten młody lekarz powiedział „Panie Danielu, nie będzie pan operowany, bo jak pana pokroimy, to czy pana nie będą bolały plecy”. Powiedział, że po obchodzie przyjdzie jeszcze porozmawiać. Syn dzwoni, że jedzie do domu, że musi zrobić jeszcze rezonans magnetyczny, nie wiem dlaczego, od razu nie zrobili mu na miejscu, ale myślę, że za ten rezonans trzeba by było zapłacić, a on nie miał pieniędzy. Wrócił i poszedł do lekarza rodzinnego, aby dał mu skierowanie na rezonans na kasę chorych. Rezonans zrobił dopiero w marcu 2014 r. i na tym rezonansie nic nie było, tylko syn mówił, że rozchodzą się takie promienie. Syn chodzi na Msze wstawiennicze, gdzie do jego miejscowości ksiądz charyzmatyk z Krakowa i prowadzi te Msze. Po tej Mszy też poczuł, że coś się dzieje. Czuje, że Jezus go uzdrawia, wierzy, bo jest wielkiej wiary. Ta Msza była w listopadzie 2013 r.
Dziękuję Jezusowi i Maryi, że syn jest zdrowy. Czuję na każdy dzień, że Maryja jest z nami i prowadzi nas ze swoim synem Jezusem.

Szczęść Boże.
Mieczysława z lubelskiego

Stefan, woj. warmińsko-mazurskie

Dec 16, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica! 

Chciałbym na początku podziękować Wam za wszystko, co otrzymuję od Was, a nie sposób już tego wymienić, tak bowiem jest wiele. Wszystkie te publikacje: „Przymierze z Maryją”, „Polonia Christiana”, listy, dary, wszystko to bardzo pomaga mi w codziennym życiu. Zarówno tak w życiu osobistym, jak i głoszeniu chwały Bożej wokół mnie. Dziękuję również w imieniu tych wszystkich ludzi, którzy podobnie jak ja odbierają tyle dobra z Waszej strony.
Całym sercem jestem z Wami. Całkowicie zgadzam się, że dobra, które otrzymujemy od Boga nie są dla nas jakimś prywatnym prezentem, a raczej darem przechodnim. Jest dla mnie sprawą oczywistą, że tymi dobrami musimy umieć dzielić się z innymi, bo przecież wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga.
Myślę w tym miejscu o tych wszystkich publikacjach, broszurkach, które od Was otrzymuję i po przeczytaniu przez najbliższych puszczam w obieg. Na szczególną uwagę zasługuje ostatni skarb (w prawdziwym tego słowa znaczeniu), jakim jest książka „Różaniec – ratunek dla świata”. Zdaje się, że wszyscy o tym wiedzą, ale nie każdy ma tego pełną świadomość, co dzięki różańcowi i poprzez niego możemy zdobyć i zachować. Odmawiając go, najważniejsza jest chyba koncentracja umysłu, aby nie powtarzać wersów jak wyuczonego wierszyka. Ważne jest nasze zaangażowanie w medytację tajemnic różańcowych. Ze swojej strony staram się jakby przenieść w czasie i przestrzeni i być tam całym sobą, jakby w pobliżu Jezusa i Maryi i wraz z nimi przeżywać to wszystko. To jest kwestia motywacji, ale jakże nam ludziom, trudno jest nieraz na to zdobyć.
Oczywiście, pragnę gorąco, aby jak najwięcej ludzi poznało prawdę o różańcu, jego cudownym działaniu na wszystkie sfery naszego życia.
Zawsze, jak do tej pory, będę Was wspierał pod każdym względem i w każdej postaci. Dzięki Wam zwykli ludzie mają możliwość poznania więcej prawd o Bożym działaniu względem nas ludzi, poza Kościołem.
Z całego serca gorąco pozdrawiam Was wszystkich, którzy się do tego przyczyniacie i zapewniam o modlitwie za całą Waszą działalność każdego dnia. Niech nasza Pani z Fatimy da Wam wszystko, wszelkie łaski, abyście dalej tak budzili sumienia ludzi, jak do tej pory.

Z pokorą i poważaniem,

Stefan z woj. warmińsko-mazurskiego

 

Maciej z Wołczyna

Dec 3, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Tak naprawdę miałem zrezygnować z uczestnictwa w Apostolacie Fatimy i to nie dlatego, że straciłem wiarę, nie z powodu Waszego niedopatrzenia, po prostu, rok temu, kiedy zdecydowałem się na uczestnictwo w Apostolacie Fatimy powiedziałem sobie, że to tylko na rok. I właśnie rok dobiegł końca i miałem zrezygnować. Ale jednak tego nie zrobię. Chcę podjąć się tego zadania na kolejny rok. Dlaczego ta nagła zmiana? Patrząc na to, co się w moim duchowym życiu teraz dzieje, na „zbiegi okoliczności” (oczywiście nie ma przypadków), na Wasze akcje, na to, co robicie, wydaje mi się i wierzę, że dobrze rozeznaję, że jest to wola Jezusa, abym kontynuował swoje uczestnictwo.
Otóż ten Apostolat Fatimy i mój wkład finansowy w niego traktowałem jako moją „dziesięcinę”. Mam dopiero 18 lat i z mojego kieszonkowego wysyłałem na ten cel. I nigdy mi nie brakowało pieniędzy na jakieś moje rekolekcje, wyjazdy, czy nawet zachcianki! Pan Bóg o wszystko się troszczył. I Chwała Jemu!
Teraz chcę bardzo podziękować za wszelkie prezenty, wszelką modlitwę, wszelkie numery „Polonia Christiana” oraz „Przymierze z Maryją” mimo braku zainteresowania i wpłat z mojej strony.
Otóż, Szkaplerz już noszę od dłuższego czasu, ale ostatnio mi się zerwał. Ale w ten sam dzień, czy jakoś dzień wcześniej – jak dobrze pamiętam – otrzymałem od Państwa list ze Szkaplerzem! I Maryja sama się zatroszczyła o to, bym był pod Jej płaszczem. I Chwała Bogu!
Kończąc już, chcę powiedzieć o jeszcze jednej sprawie, a tak naprawdę to chcę przeprosić, gdyż 13. dnia każdego miesiąca jest odprawiana Msza św. w mojej intencji, a ja o modlitwie za Apostolat Fatimy zapominam. Modlę się wtedy, kiedy otrzymuję korespondencję, wtedy mi się przypomina, a tak w mojej modlitwie zapominam mówić Jezusowi o Was, a tak naprawdę o nas. Za to bardzo przepraszam, ale jednocześnie głęboko wierzę, że Duch Święty robił to za mnie.

Niech Bóg Wam błogosławi! Niech wyleje na Was potrzebne łaski!


W Jezusie i Maryi
Maciej z Wołczyna 

Ewa z Rzeszowa

Dec 1, 2014

Szczęść Boże. 
Na początku składam serdeczne „Bóg zapłać”. Jestem z Wami już blisko rok. Zaczęło się tak, że znalazłam broszurkę z wizerunkiem Matki Bożej do zamówienia książki „Fatima – orędzie tragedii czy nadziei?”. Dostałam książkę wraz z pięknym różańcem. Od tego czasu ani jednego dnia nie opuściłam, aby się na nim nie modlić. Odmawiając różaniec, dostałam wiele łask od Matki Fatimskiej. Chętnie czytam „Przymierze z Maryją”, które dostaję. Składam serdeczne „Bóg zapłać” za szkaplerz święty, znak zbawienia. Dziękuję Matce Bożej i jej Boskiemu Synowi, Jezusowi Chrystusowi, za ten piękny dar, jakim jest uwolnienie mojego męża z nałogu alkoholowego. Teraz wiem, że przyjdzie do domu trzeźwy i nie będzie awantur. To dla mnie wielki dar, który wyprosiłam, odmawiając codziennie różaniec i o godzinie 15.00 Koronkę do Miłosierdzia Bożego, chociaż pracuję, ale zawsze znajduję czas na modlitwę, nawet jadąc z pracy czy do pracy. Z Bożą pomocą daję radę. Mam zaległości z płaceniem, ale tak jak wspomniałam wcześniej, nie mamy wypłat normalni, jesteśmy 3 miesiące do tyłu, jeszcze w ratach. Mamy także w rodzinie żywe kółko różańcowe w intencji dzieci od ponad pół roku.
Bóg zapłać za wszystko, co od Was otrzymuję.

Z poważaniem,
Ewa z Rzeszowa
Apostoł Fatimy 

 

Bogumiła z Łodzi

Nov 26, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Serdecznie dziękuję za wszystkie otrzymane przesyłki, a szczególnie za ostatnią publikację Apostolatu Fatimy z filmem. Muszę przyznać, że ze wzruszenia popłynęły mi łzy. Od dawna już chciałam do Was napisać i podzielić się świadectwem otrzymanej łaski. 10 lat temu otrzymałam od Was ulotkę z wizerunkiem Matki Bożej Fatimskiej. W tym czasie moja córka była w silnej depresji. W jej intencji zaczęłam codziennie odmawiać Różaniec i modlić się do Matki Bożej Fatimskiej, zawierzając Jej całkowicie. Córka od 5 lat jest zupełnie zdrowa i również ona dziękuję za to Matce Bożej. Jestem szczęśliwa, że mogę z Wami współpracować. Codziennie modlę się za wszystkich pracowników Redakcji "Przymierza z Maryją". Pozdrawiam Was serdecznie.

Oct 29, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Chciałbym pozdrowić wszystkich członków Apostolatu Fatimy oraz Prezesa Instytutu Ks. Piotra Skargi, Pana Sławomira Olejniczaka. Chciałbym bardzo podziękować za wszystkie upominki, a zwłaszcza za przepiękną poświęconą figurkę Matki Bożej Fatimskiej, która będzie stała na honorowym miejscu w moim pokoju. Jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu. Nadal będę wspierał to dzieło i pamiętał o wszystkich przyjaciołach w Apostolacie w moich modlitwach.

Bogusław

Oct 23, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Od kilku lat jestem Apostołem Fatimy, ale do tej pory, choć z dużą sympatią i podziwem, zachowywałem się biernie wobec wielu Waszych akcji. Powodem, dla którego, ośmieliłem się napisać ten list, był spory wstrząs, jakiego doznałem w ostatnich dniach lipca tego roku. Prowadząc samochód, w którym jechały ze mną jeszcze cztery osoby, cudem uniknąłem śmierci. Muszę się przyznać, że lubię szybką jazdę, która wywołuje u mnie dreszczyk emocji. Zazwyczaj tak się dzieje, gdy jadę sam, tym razem jednak ogarnęło mnie „wariactwo” i chciałem wypróbować samochód kolegi. Właśnie wyjechałem poza teren zabudowany, zbliżając się do zakrętu, chciałem wyprzedzić jadący samochód, który w pewnym momencie zaczął hamować. Podjąłem próbę hamowania, ale samochód okazał się niesterowny i zaczął płynąć zygzakiem po jezdni. Nie widziałem, że z przeciwka zbliża się z dużą szybkością inne auto. Dobrych rozwiązań nie było. Mogłem uderzyć w tył samochodu przede mną, ratować się ucieczką do rowu po lewej lub spróbować przejechać „na trzeciego”. Zdecydowałem się na ten ostatni manewr i do dziś nie wiem, jak to się powiodło. Bez jakichkolwiek zadrapań, dosłownie „na styk” przejechałem pomiędzy dwoma samochodami. Wszystko działo się przy dość dużej szybkości. Trwało to sekundy, może nawet ułamki sekund. Pamiętam tylko, że mojemu działaniu towarzyszył dziwny spokój. Normalnie rzecz biorąc, to nie miało prawa się udać, a jednak. Swoją bezmyślnością, wręcz głupotą, ryzykowałem życie własne, pasażerów i innych użytkowników drogi, niech mi to Pan Bóg wybaczy. Tak naprawdę to wszystko dotarło do mnie dopiero na drugi dzień. Jestem przekonany, że to była moja ostatnia szaleńcza eskapada. Widzę w tym rękę Bożą, czego i w przeszłości doświadczyłem wielokrotnie. Może to zabrzmi banalnie, ale czuję się tak, jakbym dostał drugie życie. Muszę Wam wyznać, że odczuwam bliskość Boga, Jego opiekę. Uważam się za osobę spełnioną i szczęśliwą w dotychczasowym życiu. I jestem pełen uznania dla Was za podejmowane akcje. Dziękuję za Wasze modlitwy w moich intencjach.

Bóg zapłać! Szczęść Boże!
Bogusław

Bronisława z Pomorza

Sep 5, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Na wstępie pragnę serdecznie Was pozdrowić i podziękować za wszystko co od was otrzymuję. Bardzo się cieszę, ze dostałam się do grona  czcicieli Matki Bożej Fatimskiej. Czytam systematycznie „Przymierze z Maryją”, bo to bardzo wartościowa lektura. Bóg zapałać za modlitwy. Dziękuję Matce Bożej za wszystko co za jej pośrednictwem  otrzymałam. Różaniec jest jedynym ratunkiem na trudne czasy. Nie ma innej alternatywy. Musiałam przeżyć tyle lat żeby to zrozumieć. Bardzo Wam dziękuję za modlitwy. Niech Matka Boża ma Was w swojej opiece, a Jezus Chrystus wzmacnia Wasze siły na długie i pomyślne lata.  Życzę  zdrowia, pomyślności oraz  satysfakcji i osiągnięć  w umacnianiu wiary katolickiej. 

Miłosierny Bóg niech błogosławi wszystkim dziełom Instytutu im. ks.  Piotra Skargi.

Bóg zapłać.

 

Marianna

Sep 3, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Serdecznie dziękuję za korespondencję, pozdrawiam Was i proszę Matkę Bożą Fatimską o błogosławieństwo dla Was. Chcę się z Wami podzielić pewną historią z mojego życia. Kilkanaście lat temu miałam urodzić dziecko. Sytuacja była bardzo ciężka, ja umierałam. Lekarze już opuścili ręce i powiedzieli, że są bezradni. Nie są w stanie uratować mi życia. Byłam w śmierci klinicznej. Wtedy Matka Boża płacząca przyszła do mnie i powiedziała, że nie umrę, bo muszę żyć dla tych dzieci, które zostały w domu (8-letniego wówczas syna i 6-letniej córki). Odzyskałam przytomność i... urodziłam kolejne dziecko! Od tego czasu szukałam cały czas takiego obrazu, tej twarzy, tych płaczących oczu... Nigdzie nie mogłam go znaleźć. Aż wreszcie dzięki Wam znów je ujrzałam! To przesłany przez Was obrazek Matki Bożej Fatimskiej. Bóg Wam zapłać!

 

Anna z Radzionkowa

Sep 1, 2014

Szczęść Boże! 

Droga Redakcjo „Przymierza z Maryją” pragnę podzielić się z Wami moim świadectwem. Mam 40 lat o od pól roku jestem członkiem Apostolatu Fatimy. Kiedyś idąc chodnikiem zauważyłam leżącą na nim ulotkę z wizerunkiem Matki Bożej. Pomyślałam, że nie mogę pozwolić by się poniewierała  i wzięłam ją do domu. W taki sposób znalazłam się w Apostolacie. Dla mnie to wydarzenie miało charakter powołaniowy. Maryja w ten sposób  wezwała mnie. Od tej pory wiernie praktykuję pierwsze soboty miesiąca i nabożeństwa fatimskie jak pragnie tego Maryja. Zachęcam do tych praktyk wszystkich czytelników. Bądźmy posłusznym narzędziem w Jej rekach aby rychło nastąpił zapowiedziany przez Maryję w Fatimie tryumf Jej Niepokalanego Serca   nad złem świata. Zwycięstwo należy do Maryi dlatego trwajmy w wierze i nie poddawajmy się. W górę serca. Dziękuję ci Maryjo, że wybrałaś mnie za swoje narzędzie.

 

 

Aug 31, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Bardzo dziękuje za wszystkie upominki, różańce, szkaplerz, książki oraz przepiękny wizerunek Matki Bożej Fatimskiej. Jestem od 3 miesięcy w Apostolacie Fatimy, z czego jestem bardzo szczęśliwy, że o mnie ktoś pamięta i ja też będę pamiętał. Przyjąłem zaproszenie do Apostolatu przez wzgląd na moją kochaną Babcię, która zmarła w maju tegoż roku. Była 60 lat w kółku różańcowym. Była dla mnie i rodzeństwa pierwszą nauczycielką, uczyła nas pacierza, chodzić do kościoła. Wiem że robię coś dobrego. Proszę o modlitwę i też się modlę za przyjaciół w Apostolacie Fatimy.

Leokadia, Gdańsk

Aug 29, 2014

Szczęść Boże! 

Serdecznie dziękuję za pamięć o mnie w modlitwach a także za wszystkie upominki. Cieszę się bardzo, że jest taki Instytut, który pamięta o nas starszych ludziach i wspiera nas modlitwami. Jestem emerytką. Mam 64 lata. 25 lat pracowałam w Polskiej Akademii Nauk. Mając 21 lat przeżyłam wypadek samochodowy. Dwa tygodnie byłam nieprzytomna. Dzięki Bogu i Matce Najświętszej dostałam drugie życie. Wierzę, że u Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Mam córkę, syna i trójkę wnucząt. Jestem rodziną zastępczą dla 15-letniego wnuka gdyż córka ma problemy psychiczne. Dużo się o nią modlę. Już kilaka razy byłam na Jasnej Górze podziękować Matce Bożej za wszystkie łaski, które otrzymałam. Serdecznie dziękuję za Cudowny Wizerunek Matki Bożej Fatimskiej. Niedawno  przeszłam badanie piersi, które wykazało guza. Załamałam się całkowicie. Czekając na zabieg wytrwale modliłam się na różańcu, który od Was otrzymałam. Po upływie miesiąca zgłosiłam się na operację do Instytutu Onkologii i wówczas lekarze stwierdzili, że nie ma śladu po guzie. Ufam, że Matka Boża Fatimska czuwała wtedy nade mną. To dlatego nie poddaję się i trwam w wierze. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę  opieki Matki Bożej.

 

 

Janina, Jędrzejów

Aug 25, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Serdecznie dziękuję za przesłaną Matkę Bożą Fatimską, którą z otwartym sercem gorąco ucałowałam. Modlę się od Niej codziennie, gdyż szczególnie Ją wielbię i cieszę się że zechciała być przy mnie.  Od lat jestem czcicielką Fatimskiej Pani. Jestem w starszym wieku, samotna, bez rodziny. Mąż zmarł 10 lat temu a ja zostałam sama gdyż nie mieliśmy dzieci. Rodzice też nie żyją ale wiem, że Matka Boża prowadzi mnie do Jej Syna Jezusa. Polecam Instytut Ks. Piotra Skargi opiece Matki Bożej.

 

Szczęść Boże.

Janina z Jędrzejowa

Helena z Jedwabnego

Aug 21, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Serdecznie dziękuję za przysłanie mi książki „Fatima” oraz czasopisma „Przymierze z Maryją”. W szczególny sposób pragnę podziękować za piękny różaniec. Maryja jest bardzo bliska mojemu sercu. Wiele łask u niej wyprosiłam. Miałam chore ucho, lekarze twierdzili, że to starość i tak już musi zostać na zawsze. Kiedy otrzymałam figurkę Matki Bożej Fatimskiej, zaczęłam ją usilnie  prosić, by skoro lekarz nie mogą to Ty Matuchno mi pomóż.  Następnego dnia moje ucho zostało oczyszczone. Dziś mogę przynajmniej wysłuchać Mszę Świętą i za to każdego dnia  dziękuje Maryi. Ufam, że Ona pomoże każdemu, kto ją usilnie prosi.

Serdecznie Was pozdrawiam

Helena z Jedwabnego

Grażyna, Kobylin

Aug 20, 2014

Szczęść Boże! 

Serdecznie dziękuję za wszystkie otrzymane upominki, które sprawiają mi wielką radość oraz umacniają mnie w wierze w Boga. Dziękuję również za Wasze modlitwy i modlę się o dalsze "budzenie sumień Polaków". 

Dziękuję za regularne przesyłanie "Przymierza z Maryją". Cieszę się, że należę do grona Apostołów Fatimy.

Życzę zdrowia, owocnej pracy i opieki Matki Bożej dla wszystkich pracowników Instytutu.

Szczęść Boże. 

Grażyna


Wasza Czytelniczka

Aug 19, 2014

Szczęść Boże! 

Serdecznie dziękuję za pamięć o mnie w modlitwach a także za wszystkie upominki jakie otrzymałam w ramach Apostolatu Fatimy.  Szczególnie dziękuje za piękną poświęconą figurkę Matki Bożej Fatimskiej. Sprawiła mi ona ogromną radość. Cieszę się bardzo ze jest taki Instytut, który pamięta o nas, starszych ludziach i wspiera  nas jakże potrzebnymi upominkami. Jestem samotną, emerytowaną nauczycielką, mam 76 lat. W 2008 roku zmarł mi mąż. Pracowałam w latach, kiedy w szkołach była walka z krzyżem. Dzięki Bogu i Matce Najświętszej  przeżyłam to wszystko a od krzyża nigdy  nie odstąpiłam i wciąż  mam go przy sobie. Korespondencja z Instytutem często pomaga mi przetrwać trudne chwile mojego samotnego życia. Wszystkie podejmowane przez Was inicjatywy są dla mnie niezwykle ważne i podnoszą mnie na duchu. Wierzę, że u Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego staram się każdą  akcję  wspierać modlitwą. Życzę Wam dalszej owocnej pracy i zaangażowania w dzieło, które prowadzicie. Niech Bóg i Matka Najświętsza we wszystkim Wam błogosławi.

 

 

Halina Kaczyńska

Aug 18, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Od dwóch i pól roku jestem w Apostolacie Fatimy. Przystąpiłam do niego w najtrudniejszym dla mnie czasie – po odejściu syna  z domu. Ożenił się w 2008 roku. Dziś mają śliczną córeczkę Gabrysię. Od tamtego czasu zaczęłam się gorliwie modlić  powierzając Matce Bożej Fatimskiej ich przyszłość.  Mam 54 lata  i dobrze pamiętam czasy gdy sama przez 4 lata usilnie starałam się o dziecko. W końcu Matka Boża wysłuchała moich próśb i urodził się syn - zdrowy, piękny chłopiec. Zawsze robiłam wszystko by wiara w domu była wartością rozwijającą ale  przez przykład a nie wykład.  Starałam się ocalić w sercu swoim wartości – radość, miłość – zwłaszcza w wypełnianiu zawodowych obowiązków. Od 34 lat jestem pielęgniarką. Bardzo często mała pensja nie pokrywała potrzeb, rat, opłat.  Wówczas częściej chodziłam na Msze Świętą, modliłam się gorliwie i co ważne zawsze znajdowałam czyjąś pomoc. To Boża Opatrzność mi pomagała.  Bardzo chciałabym kiedyś zobaczyć Fatimskie Sanktuarium i żyję nadzieją, że może kiedyś będzie mi to dane. Kult Maryjny był  zawsze bliski mojemu sercu.

Z poważaniem

 

Halina Kaczyńska

Aug 18, 2014

vdasfvdfsavdfasvdfcsdvcdvcxzc

Eugenia z Białegostoku

Aug 18, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Pragnę podzielić się z Wami świadectwem, w jaki sposób Matka Najświętsza mi pomogła. Ulotkę z Matką Bożą Fatimską znalazłam w swojej skrzynce pocztowej, kiedy byłam w ogromnej potrzebie. Na następny dzień rano miałam mieć z kolei trzecią sprawę sądową z moim zakładem pracy. Spodziewałam się, że ją przegram, byłam zrozpaczona i nie wiedziałam co mam zrobić. Rok nie pracowałam (zostałam zwolniona), miałam lata pracy i należało mi się zwolnienie z pracy takie, żebym dostała świadczenie przedemerytalne. Zakład pracy utrudniał odejście na świadczenie. Od drugiej sprawy do trzeciej zaczęłam usilnie modlić się, szukałam ratunku. W przeddzień rozprawy sądowej znalazłam tę ulotkę. Dla mnie to był Boży znak, że nie zostanę opuszczona. Jaka byłam szczęśliwa. Zaczęłam się modlić i odmawiać różaniec. Na następny dzień w sądzie sprawa przybrała zupełnie inny obrót, wszyscy jakby się zmienili - sędzina, radca prawny łącznie z dyrektorem zakładu pracy. Nie spodziewałam się, że wygram tę sprawę. A jednak Matka Najświętsza mi pomogła.

 

 

 

 

Janina z Warmińsko-Mazurskiego

Aug 16, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Bardzo dziękuję, że to właśnie mnie wybrali Państwo do uczestnictwa w Apostolacie Fatimy. Matce Bożej zawdzięczam bardzo wiele. Moją ulubioną modlitwą w trudnych chwilach jest "Pod Twoją obronę". Ta modlitwa spowodowała, że czuję ciągłą opiekę Maryi. Od 6,5 roku jestem wdową, a Matka Boża jest wciąż ze mną. Cztery lata temu byłam na pielgrzymce w Oborach, przyjęłam Szkaplerz, a wraz z nim błogosławieństwo Matki Najświętszej. Od tamtej pory jestem innym człowiekiem. Ze zdziwieniem stwierdziłam, jak mało wiem o Bogu i jak mało robię, aby to zmienić. Gorąco modlę się, aby Pan Bóg stawiał na mojej drodze ludzi potrzebujących. List z propozycją uczestnictwa w Apostolacie Fatimy jest dla mnie znakiem, że zostałam wysłuchana. Wierzę, że będę mogła wywiązać się ze złożonej obietnicy wsparcia finansowego Waszej akcji. Z wielką chęcią przyłączam się do wielkiego przedsięwzięcia rozpowszechniania przesłania Matki Bożej. Bardzo dziękuję Wam za korespondencję, za modlitwę za mnie i moich bliskich. Panu Bogu dziękuję za to, że mam Was. Matkę Najświętszą będę prosiła o potrzebne łaski dla Waszego Instytutu.

 

Stanisława ze Śląskiego

Aug 16, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Serdecznie dziękuję za wszystkie przesyłki z Waszego Instytutu, w tym za "Przymierze z Maryją". Artykuły w tym piśmie są aktualne w obecnych czasach. Pragnę Was zapewnić o swym wsparciu. Życzę Instytutowi im. Ks. Piotra Skargi, aby Matka Najświętsza i Jej Syn Jezus Chrystus czuwali nad dalszym rozwojem Waszego apostolatu, który ma tak ogromne znaczenie w tych trudnych czasach. Czyńcie nadal posługę wielkiej wagi dla naszego kraju. "Przymierze z Maryją" po przeczytaniu zawsze zostawiam w kościele, aby też inni czytali. Spotykam się zawsze z pozytywną oceną tego pisma. Bóg Wam zapłać za Waszą pracę. To, co robicie, jest szlachetne i bardzo potrzebne naszym rodzinom i Ojczyźnie. Bardzo Was proszę o dalszą modlitwę za mnie i moją rodzinę. Wobec tego życzę jeszcze większych sukcesów w Waszej potrzebnej pracy. Dziękuję bardzo za przysłanie mi Karty Korespondenta Instytutu im. Ks. Piotra Skargi na rok 2005. Jestem z niej bardzo dumna. Pozdrawiam Was i życzę, by spłynęło na Was wiele łask Bożych. 

 

 

Aleksandra Ponikowska, Warszawa

Aug 14, 2014

Na każdym kroku odczuwam opiekę Matki Bożej, czy proszę o zdrowie, czy o cokolwiek innego. Mam już 94 lata, chodzę, opierając się o balkonik i zawsze proszę Maryję o szczęśliwy powrót ze spaceru. Dużo już wymodliłam dla mojej rodziny.

 

 

Bonifacyna, woj. lubelskie

Aug 14, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Jestem niezmiernie wdzięczna, że zostałam włączona do Apostolatu Fatimy. Jestem inwalidką, często choruję, jestem po operacji raka piersi, na ulicę prawie nie wychodzę, tylko do lekarza. Jednak męka Jezusa Chrystusa nauczyła mnie przyjmować cierpienie z pokorą i spokojem. Ogromnie cenię Waszą pracę w dziele krzewienia wiary, włączam się do Waszych modlitw i całą duszą wołam do Pana Boga, aby błogosławił Wam w pracy, by ona zaowocowała wielkim plonem, aby cały nasz kraj ogarnięty został Apostolatem Fatimy, a Kościół katolicki dzielnie prowadził Lud Boży ku wiecznemu Zbawieniu. Serdecznie dziękuję Wam za wszystkie materiały, które do mnie przysłaliście i modlę się o błogosławieństwo Boże dla wszystkich pracowników Waszego Instytutu.

 

 

Helena z Podkarpackiego  

Aug 13, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Bóg Wam zapłać Kochani za wszystko: za wsparcie w trudnych dla mnie chwilach, kiedy zawalił mi się świat i po ludzku wydawało mi się, że nic nie ma sensu. Śmierć ukochanej osoby zwaliła mnie z nóg, zostałam sama, zupełnie sama, nie wiedząc co się ze mną stanie. Nie wiem, jak to się stało, że listonosz zostawił ulotkę inicjatywy Waszego Instytutu "Pomoc na trudne czasy". I tak się zaczęło. Zamówiłam książkę "Dar Maryi na trudne czasy", a otrzymany medalik zawiesiłam nad łóżkiem, gdyż od dłuższego czasu nie zwykłam nosić medalika. Pewnego wieczoru, wpatrując się w medalik, zauważyłam, że taki sam moja mama przypięła mi do kołyski, kiedy się urodziłam. Wtedy było mi tak dobrze. Dziś noszę go na szyi i nie wyobrażam sobie rozstania z nim. Obecnie bardzo odczuwam opiekę macierzyńską Maryi. Jestem Apostołem Fatimy i rozszerzam kult Matki Bożej rozprowadzając wśród znajomych przesyłki, które otrzymuję z Instytutu im. Ks. Piotra Skargi, a nawet w swojej parafii zorganizowałam grupę modlitewną i przy pomocy wspaniałych duszpasterzy, modlimy się w różnych intencjach. Nie jest to duża grupa, ale powoli przyciąga wiernych i mam taką nadzieję, że niedługo się powiększy. A ja wiem, że to zasługa Maryi. Dziękuję również za przesłanie różnych lektur, szczególnie "Przymierza z Maryją", którymi chętnie się dzielę z ludźmi, którzy chcą się umacniać w wierze. W dowód wdzięczności za współpracę chcę w miarę swoich możliwości wspierać Was swymi modlitwami i ofiarami, chociaż czasami moje fundusze są zbyt skromne, abym mogła regularnie ofiarować tyle, ile bym chciała. Kończąc życzę całemu Instytutowi im. Ks. Piotra Skargi wszelkiej pomyślności i owocnej pracy, gdyż działalność Wasza jest bardzo potrzebna naszym rodzinom, wspólnotom parafialnym i całej Polsce. Bóg zapłać i Szczęść Boże! 

 

Elżbieta z Kozienic

Aug 13, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Matka Najświętsza! 

Współpraca z Wami to najlepsze co mogło mi się przytrafić. Dziękuję za wszystkie przesyłki. Mądre i przemyślane, zawsze na czasie. Uczestnictwo w waszych kampaniach traktuję jako swój obowiązek. Od kiedy zaproponowaliście mi udział w Apostolacie Fatimy, ucieszyłam się. Pomimo trudności uwierzyłam, że dam radę. Od tego czasu wiele się zmieniło zarówno duchowo, jak i materialnie. Człowiek uwierzy w ratunek tylko wtedy, kiedy przestanie się bać. Dziękuję za różaniec św. Benedykta. Tak się składa, że na różańcu modlę się codziennie, więc ten był dla mnie wielką radością. Otrzymałam go w dniu 4 sierpnia br., kiedy moje dzieci poszły na pielgrzymkę do Częstochowy.

 

 

Gertruda z Wielkopolskiego

Aug 13, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Ogromnie dziękuję za wszystkie przesyłki, jakie otrzymałam. Szczególnie dziękuję za bardzo ładny dyplom Apostoła Fatimy. Mam 80 lat i jestem nieuleczalnie chora. Wasze przesyłki przynoszą mi zawsze wiele radości. To przyjemnie wiedzieć, że ktoś o mnie pamięta, a ja mogę przyczynić się do czegoś dobrego. Szczególnie cenię sobie "Przymierze z Maryją". W ostatnim czasie moją szczególną uwagę zwrócił artykuł ks. Adama Martyny pt. "Ubiór godny". Ten temat poruszył także niedawno "Przewodnik katolicki". Uważam, że o tym się mówi stanowczo za mało. Bardzo ważne jest, by każdy człowiek pamiętał, że kościół jest świątynią Boga, a nie salą balową, natomiast ulica to nie plaża i wszędzie obowiązuje kulturalne zachowanie i właściwy strój. Pozdrawiam Was serdecznie. 

Z Bogiem. 


 

 

Barbara z Wielkopolski

Aug 12, 2014

Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus!  

Pragnę Wam serdecznie podziękować za przesłanie mi ostatniego numeru "Przymierza z Maryją". Jestem Apostołem Fatimy od września 2004 r., ale koresponduję z Wami już od kwietnia 2004 r. Zamówiłam książkę Antonio Borellego pt. "Fatima - orędzie tragedii czy nadziei", bo bardzo chciałam się czegoś dowiedzieć o Orędziu Fatimskim. Książka ta wiele mi wyjaśniła i pomogła zrozumieć wiele spraw, o których dotąd nie wiedziałam. I tak od przeczytania tej książki przyłączyłam się do Apostolatu Fatimy. Piszę do Was po raz pierwszy. Czytam za każdym razem wszystkie artykuły i listy czytelników. Dziękuję Wam za wszystkie przesyłki, za otuchę i pociechę. Podziękowania również składam za odprawiane co miesiąc w mojej intencji (i mojej rodziny) Msze święte, a także siostrom klauzurowym za modlitwę. Z zaciekawieniem czytałam ten numer, w którym zawarty był artykuł o okultyzmie. Wróżby, horoskopy, magia - wszędzie tego pełno, w gazetach, telewizji, internecie itp. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że to jest grzech. Wierzą wróżkom, a nie Panu Bogu. Sami wplątują się w zło i myślą, że wróżka pomoże im rozwiązać kłopot, czy ustrzec się przed złem. Muszę stwierdzić, że dwumiesięcznik "Przymierze z Maryją" to naprawdę bardzo ciekawe, mądre i pouczające pismo. 
Pozdrawiam cały zespół redakcyjny, życząc Wam dalszej owocnej pracy, bo Wasza działalność jest potrzebna polskim rodzinom. Ja z mojej strony modlę się i będę się modlić za pomyślność Instytutu im. Ks. Piotra Skargi i myślę, że Matka Boża Wam w tym pomoże. Bóg zapłać! 


 

 

Edyta z Lubelskiego

Aug 12, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Na wstępie pragnę podziękować za wiele dobra, jakie przynosi działalność Instytutu im. Ks. Piotra Skargi. Wspieram Was modlitwą i pragnę, aby to dzieło rozwijało się. Mam 17 lat i mieszkam w małej miejscowości na Lubelszczyźnie. Uważam, że Apostolat Fatimy jest wspaniałym dziełem. Bardzo kocham Matkę Bożą Fatimską - nad moim łóżkiem wisi Jej obraz. Pismo "Przymierze z Maryją" jest bardzo wartościową lekturą, która powinna trafić do jak największej liczby osób. Zagrożenia jakie niesie dla nas współczesna cywilizacja, są coraz bardziej widoczne. To smutne, że szerzy się demoralizacja wśród moich rówieśników poprzez media - telewizję, internet. Ale mimo wszystko chyba nie jest jeszcze tak tragicznie, gdyż my jesteśmy pokoleniem Jana Pawła II i jesteśmy zobowiązani wypełniać to, co przekazał nam Ojciec Święty. Dziękuję za przesłanie mi ostatniego numeru "Przymierza z Maryją", jak również "Drogi Krzyżowej". Treści tam zawarte pomogły mi przeżyć godnie Wielki Post. Mam nadzieję, że będę jak najdłużej wspierała rozwój Apostolatu Fatimy. Przesyłam serdeczne pozdrowienia i zapewniam o pamięci w modlitwie.
Bóg zapłać za wszystko! 


 

 

Stanisława ze Śląskiego

Aug 11, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Jako członkini Apostolatu Fatimy składam serdeczne "Bóg zapłać" za Wasz wysiłek i modlitwy, które nieustannie zanosicie za nas, Apostołów Fatimy. Dziękuję również za tę "perełkę" - różaniec wydany w 90. rocznicę objawień fatimskich - którą otrzymałam od Was w dniu św. Stanisława. Od razu pomyślałam, że Matka Najświętsza przybyła do mnie wtedy, gdy tak bardzo potrzebowałam Jej pomocy. Pamiętam o modlitwie różańcowej za Was. Modlę się codziennie o Boże błogosławieństwo dla Waszej Fundacji. Szczęść Boże Waszej działalności.

 

 

Anna z Lubelskiego

Aug 11, 2014

Szczęść Boże! 

Z całego serca dziękuję za to, że mogę uczestniczyć w wielkim dziele rozszerzania w naszym kraju kultu Matki Bożej, propagowanym przez Wasze Stowarzyszenie.

Od kilku miesięcy jestem członkinią Apostolatu Fatimy. Odkąd pamiętam jestem czcicielką Matki Bożej. Codziennie dziękuję za Jej odczuwalną na każdym kroku obecność w moim życiu. Nigdy mnie moja kochana Mateńka nie zawiodła. I choć wiele razy to ja zawiodłam, zawsze jednak Ją przepraszałam i błagałam o litość, a Ona nigdy mnie nie ukarała. Owszem, dawała i daje ostrzeżenia, daje mi czas na poprawę, na zastanowienie się nad moim życiem i moim postępowaniem.

Codziennie walczę ze sobą, z pokusami, ze swoim słabym charakterem. Codziennie błagam Mateńkę, aby dodawała mi wiary i siły, abym nigdy nie wracała do moich grzechów i złego postępowania. Dzięki Maryi czuję się silna i głęboko wierzę, że Matuchna Fatimska będzie ze mnie dumna, że już nigdy Jej nie zawiodę.

 

 

Elżbieta ze Śląskiego

Aug 10, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 


Jestem bardzo szczęśliwa, że zostałam przyjęta do rodziny czcicieli Matki Bożej Fatimskiej i że mogę wspierać wspaniałą akcję rozpowszechniania Orędzia Fatimskiego. Od momentu, gdy przyłączyłam się do Apostolatu Fatimy, spotkało mnie nieoczekiwane szczęście i wielka radość. Moja córka, która od sześciu lat jest zamężna, do tej pory nie mogła zajść w ciążę, i oto teraz, chociaż się nie leczyła, spodziewa się dziecka. Bardzo się z tego cieszymy i dziękujemy Matce Najświętszej, że wysłuchała moich modlitw. Bo jestem pewna, że Maryja wyprosiła u Boga tę łaskę, że będę babcią. Dlatego ośmielam się prosić o modlitwę, aby moja córka urodziła zdrowe dziecko i mogła cieszyć się zdrowiem. 


Bóg Wam zapłać za wszystko!

 

 

Bożena

Aug 8, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Od dłuższego czasu jestem członkinią Apostolatu Fatimy i stałą czytelniczką dwumiesięcznika „Przymierze z Maryją”. Chciałabym Wam serdecznie podziękować za Wasz trud i pracę włożone w wydawanie tego pisma, a poprzez to co robicie, w ewangelizację naszego narodu. Bardzo mi się podoba zarówno szata graficzna, jak i format czasopisma. Jednak nie ukrywam, że byłoby może atrakcyjniejsze, gdybyście zwiększyli liczbę stron i jego format. Na to jednak potrzebne są duże środki finansowe. Ja ze swej strony postaram się Wam pomagać finansowo tak długo, jak długo będę miała stały dochód. Doświadczyłam bardzo dużo łask za pośrednictwem Matki Bożej Fatimskiej. Dziękuję bardzo za wszystko, czego doświadczyłam przez udział w tym Apostolacie i bardzo gorąco proszę o nieustanną modlitwę w mojej intencji. Bóg zapłać za wszystko!

 

Michalina z synem Krzysztofem z Małopolski

Aug 8, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Przede wszystkim chcieliśmy podziękować wszystkim organizatorom pięknej pielgrzymki do Fatimy w ramach Apostolatu Fatimy. Jesteśmy zachwyceni, że Matka Boża tak nas wynagrodziła. Nie przypuszczaliśmy, że zobaczymy tak piękne miejsce, gdzie nasza Matka Boża objawiła się pastuszkom. To, co ujrzeliśmy i usłyszeliśmy, pozostanie w naszych sercach do końca życia. Gdy wróciliśmy i popatrzyliśmy na tych ludzi zagonionych po sklepach, pomyśleliśmy sobie, czy warto tak biegać za zakupami, zapominając, że jest coś ważniejszego i piękniejszego... Bardzo się cieszymy, że tak wspaniali młodzi ludzie, młode małżeństwa mają takie dobre i czułe serca dla osób starszych. Myślimy o Was. Z serca życzymy Wam dużo zdrowia i aby jak najwięcej wiernych przyłączyło się do Was. Zostańcie z Bogiem.

 

 

Elżbieta z Pomorskiego

Aug 7, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Na wstępie pragnę Was najserdeczniej pozdrowić i podziękować za wszystkie przesyłki, które od Was otrzymałam. Wczoraj dostałam Dyplom Apostoła Fatimy i bardzo jestem szczęśliwa, że zostałam przyjęta do rodziny czcicieli Matki Bożej Fatimskiej. 

W 1994 roku moja córka urodziła przez cesarskie cięcie zdrowego synka. Przez błąd lekarza dostała krwotoku wewnętrznego. Żeby uratować życie córki musieli jej usunąć macicę. Lekarz powiedział, że jeśli krwotok się nie powtórzy przez dobę, to córka będzie żyła. Przez dobę nic się złego nie wydarzyło, mimo to lekarz nie dawał większej szansy na przeżycie mojej córki. Kazał czekać jeszcze dwie doby. W tym czasie była odprawiona Msza święta w intencji powrotu do zdrowia córki. Bardzo gorąco prosiłam Matkę Najświętszą o zdrowie córki, żeby mogła wychowywać swojego synka. Po dwóch tygodniach córka powróciła do zdrowia. 

Dziękuję także Matce Bożej i Bogu za szczęśliwy powrót syna z Iraku. Przed wyjazdem dałam mu obrazek Matki Bożej Fatimskiej i różaniec. Po powrocie syn powiedział, że bardzo mu pomogła modlitwa różańcowa. Mam dwóch synów wojskowych. Najmłodszy dopiero teraz zaczął pracę i będzie często wyjeżdżał na „misje pokojowe”. Mój mąż jest bardzo chory na kręgosłup. Przeszedł operację. Nie miał renty, bo zawsze mu komisja lekarska odmawiała. Odwołał się do sądu, ale trwało to bardzo długo. Dwa lata temu stanął przed komisją lekarską. Ja mu włożyłam do kieszeni Cudowny Medalik Matki Bożej i... została mu przyznana renta. Jestem pewna że, to pomoc Matki Bożej. Modlę się o zdrowie dla męża. Modlę się także za wnuków, by Maryja nie pozwoliła im zbłądzić. Wierzę, że Matka Boża Fatimska i dla mnie wyprosi łaski u Boga. Od dwóch lat mam nerwicę lękową. Wszystkiego się boję. Pragnę wrócić do normalnego życia. Wiem, że Bóg mnie kocha. Błagam, by udzielił mi spokoju i sił, żebym potrafiła odnaleźć Jego wolę w moim życiu. Jak jest mi bardzo źle, to powtarzam słowa naszego Pana: „Nie lękaj się, bo Ja jestem z Tobą, nie trwóż się, bom Ja Twoim Bogiem”. Bardzo Was proszę o modlitwę, by Bóg i Matka Boża mieli moją rodzinę pod swoją opieką. Pozdrawiam Was serdecznie!

 

 

Matka

Aug 7, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Pragnę podzielić się z Wami pewnym świadectwem. Moja córka jest czcicielką Matki Bożej Fatimskiej, nosi Cudowny Medalik i jest Apostołem Fatimy. W czasie ciąży poważnie zachorowała, ważyły się losy jej i jej dziecka. Prosiła mnie o modlitwę i sama mocno się modliła o zdrowie dla siebie i dla swego nienarodzonego dziecka. 

Wtedy właśnie po raz pierwszy sięgnęłam po piękny jubileuszowy różaniec, który córka otrzymała od Was z okazji 90. rocznicy objawień Matki Bożej Fatimskiej. Nie mówiąc nic córce, przyrzekłam Matce Bożej Fatimskiej, że aż do mojej śmierci będę codziennie odmawiała modlitwę różańcową, aby tylko uratowała córkę i dziecko. Błagałam, szlochałam i... wytrwale się modliłam. 

Pewnego dnia córka poczuła się lepiej. Ustąpiły dolegliwości zagrażające ciąży. Urodziła zdrowego dzidziusia, sama powoli dochodząc do pełni sił. Cały czas miała na szyi Cudowny Medalik. Ja również nie rozstaję się z Cudownym Medalikiem i zgodnie z przysięgą codziennie odmawiam różaniec nie tylko w intencji mojej córki, wnuka czy bliskich, ale również w intencji całego społeczeństwa. Przez całe moje życie nie modliłam się tak dużo jak w ostatnim półroczu. 

Pozostanę wierna i posłuszna Bogu. Moje życie bardzo się zmieniło, stałam się silna wiarą, znalazłam sens w życiu. Zawsze mam czas na modlitwę i tak już będzie zawsze. Czytam systematycznie „Przymierze z Maryją”, bo to bardzo wartościowa lektura. Szczęść Boże Waszej działalności. Bóg zapłać za Wasze modlitwy. Dziękuję Matce Bożej za wszystko, co za Jej pośrednictwem otrzymałam. Różaniec jest jedynym ratunkiem na trudne czasy. Nie ma innej alternatywy. Musiałam przeżyć ponad 50 lat, żeby to zrozumieć... 

 

Daniel z Dolnośląskiego

Aug 6, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Jestem z Wami od około 2 lat: nie żałuję tego, że zostałem członkiem Apostolatu Fatimy. Jestem Wam bardzo wdzięczny za wszystkie prezenty, m.in. za Cudowny Medalik, figurkę Matki Bożej Fatimskiej, plakat z Matką Bożą, który oprawiłem. Ten obraz jest cudowny, przed nim codziennie modlę się z rodziną. Od kiedy Maryja zamieszkała w moim domu, dzieją się niezwykłe rzeczy. Przemiany serca widać u wszystkich moich bliskich. 
W sierpniu ubiegłego roku mój wujek z ciocią i moim kuzynem wybrali się na urlop. W odległości 10 km od celu podróży ich samochód uderzył prosto w drzewo. Uderzenie było tak silne, że auto po wypadku nadawało się tylko do kasacji. Na szczęście Najświętsza Panienka czuwała nad nimi. Kuzynek Łukaszek choć doznał potencjalnie śmiertelnych obrażeń, szczęśliwie przeżył, a przytomność odzyskał 15 sierpnia, w Święto Wniebowzięcia NMP. Wujek mocno się poturbował, a ciocia doznała tylko lekkich obrażeń. Także i ja miałem wypadek samochodowy wracając z wojska na urlop, ale nic mi się nie stało.
To tylko kilka spośród wielu sytuacji, w których Ona czuwała nad nami. Wiem, że Maryja prowadzi nas do swego ukochanego Syna.
Niedługo wstępuję do zakonu i i duchowo zawsze będę się z Wami łączył. Chcę nadal być Apostołem Fatimy, postaram się zachęcić kogoś z bliskich do włączenia się w to dzieło. Proszę Was o modlitwy w mojej intencji, abym wytrwał w tym powołaniu.

 

 

Maria 

Aug 6, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Bardzo dziękuję za list i zaproszenie do uczestnictwa w Apostolacie Fatimy. To dla mnie wielki zaszczyt móc służyć Maryi i być narzędziem w Jej rękach.

Pisał mi Pan, że to Matka Najświętsza zbliżyła mnie do tego dzieła – i miał Pan rację. Stawiając pierwszy krok, to znaczy odpowiadając na Pana prośbę zawartą w pierwszym liście, nie napotkałam żadnych wewnętrznych oporów. Natomiast przy drugim liście było inaczej: otworzyłam kopertę, zebrałam wszystkie karteczki dołączone do listu i spaliłam w piecu. W tym dniu nie przeczytałam listu. Pojechałam na zakupy. Odwiedziłam swoją mamę, potem spotkałam człowieka, prostego robotnika i chwilę rozmawialiśmy. W ciągu kilku minut zupełnie obcy człowiek otworzył swoje serce pełne miłości do Matki Bożej. Pokazał mi Cudowny Medalik, z którym nie rozstaje się nigdy. Kiedy przeczytałam list od Pana, wszystko zrozumiałam. Żałowałam tego, co zrobiłam. Przekonałam się, że to Matka Boża postawiła na mojej drodze tego człowieka, aby mnie przekonać. Czuję, że nie mogę przed tym się wzbraniać. Ta złotówka dziennie to rzeczywiście niewiele i mogę ją ofiarować na ten szlachetny cel. 

Przyjmuję to zaproszenie jako wielki dar. Matka Boża potrzebuje nas wszystkich, dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przysłanie mi przekazów na cały rok. 

Z wyrazami szacunku,
Maria

 

 

Wioletta z Łodzi

Aug 5, 2014

Szczęść Boże! 

Parę lat temu córka wyjęła ze skrzynki Waszą ulotkę – obrazek Matki Bożej z informacją o możliwości zamówienia Cudownego Medalika. Schowałam ten obrazek między książki i zapomniałam o nim. Teraz już wiem, że wówczas Maryja zasiała ziarno swego miłosierdzia w moim domu.


W 2004 roku straciłam pracę. Dzieci wchodziły właśnie w okres dojrzewania, miałam coraz więcej kłopotów z ich wychowaniem. Modliłam się o pomoc i siły w pokonaniu trudności. Któregoś dnia robiłam porządki i znalazłam obrazek Maryi. Wysłałam do Was zamówienie i otrzymałam Medalik. Założyłam go na szyję i modliłam się do Matki Bożej o łaski dla mnie i mojej rodziny. Te modlitwy zostały wysłuchane i mnie wzmocniły. Wzmocnił mnie również kontakt z Fundacją, wszystkie Wasze dary oraz świadomość, że ktoś się za mnie modli. Bardzo ważny jest dla mnie fakt, że zostałam Apostołem Fatimy. Wiele spraw rodzinnych się wyprostowało. W tym roku obchodzimy z mężem 25-lecie ślubu, dlatego pragnę Was prosić o modlitwę w naszej intencji. Dziękuję Fundacji za wsparcie duchowe i wielkoduszną działalność. Modlę się za wszystkich Apostołów Fatimy.

 

 

Wasza Apostołka Maria z Lubuskiego

Aug 5, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Serdecznie dziękuję za list i zaufanie jakim mnie obdarzyliście. Dziękuję Wam za pomoc i przesłanie Cudownego Medalika. Córka od razu zawiesiła go na szyi. Po tygodniu dostała pracę, a co najważniejsze bardzo się zmieniła na lepsze. Jestem Wam bardzo wdzięczna za wszystko, bo ufam, że to dzięki Waszej modlitwie córka stała się lepszym człowiekiem. Wierzę mocno, że sprawiła to Matka Boża od Cudownego Medalika. Dziękuję za wszystko, co dla mnie robicie i modlę się w Waszej intencji. Niech Matka Najświętsza pomaga w Waszej pracy, a Bóg Was za wszystko wynagradza.

 

 

Stanisława z Zachodniopomorskiego

Aug 5, 2014

Szczęść Boże! 

Postanowiłam napisać ten list z myślą o błogosławieństwie Maryi i Jej Boskiego Syna dla wszystkich, którzy potrzebują pomocy. Urodziłam się w 1937 roku na Rzeszowszczyźnie. Gdy miałam 7 lat, zmarła mi mama. Od 16. roku życia ciężko pracowałam, aby móc się utrzymać. Wychowałam pięcioro dzieci – córkę i czterech synów. Wraz z mężem doczekaliśmy się 12 wnucząt i jednej prawnuczki. Oboje mamy po 72 lata i różne problemy ze zdrowiem. Dzięki Bogu jesteśmy sprawni fizycznie i w miarę możliwości pomagamy swoim dzieciom. Jednakże największą udręką duchową jest ból po stracie syna (37 lat), który zmarł dwa lata temu. Osierocił dwoje dzieci. Nie mogę otrząsnąć się po tej tragedii, a cała moja uwaga skupia się na wnuczkach. Swoją modlitwą wypraszam łaski u Pana Boga dla nich. Cieszę się, że moje uczestnictwo w Apostolacie Fatimy może pomóc innym. Dziękuję za Mszę świętą w mojej intencji i modlitwę sióstr zakonnych. Życzę błogosławieństwa Bożego.

 

 

Łucja, Toruń

Aug 4, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Kochani – bardzo dziękuję za miły i serdeczny list oraz dyplom, który sprawił mi dużo radości. Cieszę się, że dołączyłam do grona Apostołów Fatimy. Na co dzień borykam się z wieloma trudnościami. Najbardziej dokucza mi zdrowie. Bez lekarstw nie dałabym rady chodzić – nogi i częściowo ręce odmawiają mi posłuszeństwa i potwornie bolą. Nie poddaję się jednak. Moja wielka nadzieja to modlitwa i różaniec. Modląc się, mimo silnego bólu, jestem spokojna, bo wierzę, że kiedyś nastąpi ulga. Mam nadzieję, że Matuchna Fatimska pomoże mi i zdejmie ze mnie chociaż częściowo to cierpienie. Modlę się również za Was, żeby Instytut rozwijał się. To, co robicie jest wspaniałe. Niejednego podnieśliście na duchu i przywróciliście do wiary katolickiej. Dwumiesięcznik „Przymierze z Maryją” zawiera bardzo cenne informacje i trafia do każdego serca. Bardzo dziękuję za pamięć, modlitwę i wszystkie przesyłki, które do mnie trafiają.

 

 

Kazimiera z Łódzkiego

Aug 4, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Dziękuję serdecznie za Waszą korespondencję, która do mnie dociera. Dziękuję także za modlitwy w moich intencjach. A mam ich wiele. Każdego dnia przedstawiam Bożemu Miłosierdziu prośby własne oraz Wasze.


Jestem osobą żyjącą ze skromnej rolniczej emerytury, ale nie narzekam. Mieszkam na wsi, która dziś pozbawiona jest wszelkich dochodów, jest coraz ciężej. Ale my żyjemy z Bogiem i to nas trzyma. Tak żyli nasi przodkowie i tak my żyjemy. Dlatego tak cieszę się tym i chlubię, że ja, biedna wieśniaczka, mogę należeć do grona Apostołów Fatimy. To dla mnie ogromna radość i pewność, że Matka Boża jest obecna w moim domu i opiekuje się moją rodziną. Wyrażam moje podziękowanie, że za Waszym pośrednictwem stałam się Apostołem Maryi Fatimskiej. Serdecznie pozdrawiam wszystkich współpracowników Waszego Instytutu.

Niech Wam Bóg błogosławi.

 

 

Regina, woj. lubuskie

Aug 4, 2014

Szczęść Boże! 

Postanowiłam napisać ten list, żeby podzielić się z Wami świadectwem, jak Matka Boża Fatimska i Jej Boski Syn czuwają nade mną i moją rodziną.


Urodziłam się w 1958 roku. Byłam szóstym dzieckiem z kolei. Chociaż życie nas nie rozpieszczało, to i tak uważam, że dzięki naszym rodzicom mieliśmy szczęśliwe dzieciństwo. Dużo miłości okazała nam nasza mama. To ona nauczyła nas wiary. Jestem jej za ten dar ogromnie wdzięczna. Gdy zmarła, miałam 22 lata. Przeżyłam to bardzo boleśnie. Smutek i cierpienie od tamtej pory mnie nie opuszczają. W 1979 roku wyszłam za mąż i urodziłam dwójkę dzieci. Od paru lat mój mąż ma problemy z nogami, bardzo cierpi. Dzieci moje popadły w uzależnienie od alkoholu i narkotyków. Serce mi pękało z rozpaczy. Nie było dnia bez łez. Maryja jednak nas wsparła i pocieszyła. W 2007 roku znalazłam ulotkę z wizerunkiem Matki Bożej Fatimskiej. Postanowiłam odpowiedzieć na Jej wezwanie. Wszystkie dobrodziejstwa od Was przychodziły do mnie w bardzo trudnych momentach. A ja wiedziałam, że właśnie to były znaki, że Matka Najświętsza czuwa nad moją rodziną. Zawsze mnie pocieszyła. Wszystkie sakramentalia mają dla mnie ogromną wartość. Wcześniej miałam medalik Matki Bożej Częstochowskiej, a teraz doszedł drugi – Cudowny Medalik. Cieszę się, że moje uczestnictwo w Apostolacie Fatimy może pomóc innym. W wieku 51 lat zrozumiałam wreszcie, że cierpienie jest udziałem w Krzyżu Chrystusowym. Modlę się, aby Wasze dzieło się rozwijało i rozpowszechniało na cały świat. Proszę o modlitwę za mnie i za moją rodzinę.

 

 

Małgorzata z Łódzkiego

Aug 3, 2014

Z ogromną radością odpowiadam na list dołączony do 49. numeru „Przymierza z Maryją”. To już mój czwarty numer tego wspaniałego dwumiesięcznika. Wszystko zaczęło się w dzień, kiedy to na chodniku znalazłam wizerunek Matki Bożej Fatimskiej i przeczytałam „Popatrz na tę matczyną twarz”! Pomyślałam – nikt nie podniósł? Nikt się nie schylił? Wzięłam ulotkę, ale nie zamówiłam od razu książki „Fatima – orędzie tragedii czy nadziei?”. Maryja jednak znów przypomniała mi o sobie i ponownie wpadła w moje ręce ulotka z Jej wizerunkiem. Tym razem zamówiłam egzemplarz. Książka otworzyła mi oczy na ogrom zła, jakie ludzie potrafią wyrządzić i do jakich tragedii może to doprowadzić. Pragnę, aby orędzie nie tragedii, ale nadziei i miłości Boga gościło w ludzkich sercach i dlatego będę pomagać w rozpowszechnianiu „Przymierza z Maryją”. Spełnia ono moje oczekiwania, bo poza ważną sferą duchową, porusza również inne dziedziny życia. Gratuluję tak udanej pracy, do której mogę się choć w małej części przyłączyć. Jestem dumna z bycia Apostołem Fatimy i modlę się w Waszej intencji. Z Panem Bogiem!

 

 

Włodzimierz z Płocka

Aug 2, 2014

Szczęść Boże!

Apostołem Fatimy jestem już od kilku lat. Przyznam szczerze, że pracę, którą wykonujecie, można nazwać „wielkim dziełem”. To właśnie Wasz Instytut wybrałem jako najbardziej przekonywujący w działaniach na rzecz wiary katolickiej. Kocham i wierzę w Kościół, ale szczególnie oddaję się pod opiekę Matki Bożej. W latach 1989-2004 odbyłem 15 pieszych pielgrzymek z rzędu z Płocka na Jasną Górę. I chociaż moje życie nie było łatwe, to dzisiaj jestem szczęśliwy, właśnie dzięki Matce Bożej. Od pół roku jestem dziadkiem ślicznego Dawidka. Wraz z żoną udało nam się wychować dwoje dzieci w wierze katolickiej i dziś oni podążają drogą Chrystusa. Uczestnicząc w Apostolacie, udało mi się pogłębić wiarę w mojej rodzinie, wśród znajomych i bliskich mi ludzi. Jestem człowiekiem bardzo wrażliwym na zło, krzywdę i fałsz. Dlatego na ile mogę, pomagam instytucjom i ludziom potrzebującym. A Wasze działanie utwierdza mnie w przekonaniu, że robię dobrze.

 

 

Teresa z Mazowieckiego

Aug 2, 2014

Szczęść Boże!

Serdecznie dziękuję za pamięć o mnie w modlitwach a także za wszystkie upominki, jakie otrzymałam w ramach Apostolatu Fatimy. Cieszę się bardzo, że jest taki Instytut, który pamięta o nas, starszych ludziach, i wspiera nas jakże potrzebnymi modlitwami i sakramentaliami. Jestem samotną, emerytowaną nauczycielką, mam 76 lat. W 2008 roku zmarł mój mąż. Pracowałam w latach, kiedy w szkołach trwała walka z Krzyżem. Dzięki Bogu i Matce Najświętszej przeżyłam to wszystko, a od Krzyża nigdy nie odstąpiłam.

Korespondencja z Instytutem pomaga mi przetrwać trudne chwile mojego samotnego życia. Wszystkie podejmowane przez Was inicjatywy są dla mnie niezwykle ważne i podnoszą mnie na duchu. Wierzę, że u Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego staram się każdą akcję wspierać modlitwą.

Życzę Wam dalszej owocnej pracy i zaangażowania w dzieło, które prowadzicie. Niech Bóg i Matka Najświętsza we wszystkim Wam błogosławią.

 



Barbara ze Szczecina

Aug 1, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Długo nie mogłam się przemóc i napisać tego listu… Do niedawna znajdowałam się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Za namową koleżanek pojechałam do Częstochowy i tam się szczerze wyspowiadałam. Od tej pory wszystko w moim życiu zaczęło się zmieniać na lepsze. Dostałam od Państwa ulotkę z propozycją przystąpienia do Apostolatu Fatimy, z której skorzystałam. Dzięki temu otrzymałam wiele wartościowych pism i książek a także upominków. Zaczęłam codziennie modlić się na różańcu fatimskim i nosić Cudowny Medalik. Jestem wdzięczna Matce Bożej za opiekę i miłość, którą mnie obdarza. Dzięki niej moja schorowana mama jest wciąż z nami. Wiele dobrego dzieje się też z moimi dziećmi. Chciałabym wyrazić swoje wielkie szczęście i radość oraz podziękować całej redakcji za wspaniałą pracę na rzecz ludzi takich jak ja – kiedyś zagubionych i nieszczęśliwych, a dziś z nadzieją patrzących w przyszłość. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę opieki Matki Bożej.

 

 

Anna z Radzionkowa

Jul 31, 2014

Mam 40 lat, od pół roku jestem członkinią Apostolatu Fatimy. Kiedyś, idąc chodnikiem zauważyłam leżącą na nim ulotkę z wizerunkiem Matki Bożej. Pomyślałam, że nie mogę pozwolić, by się poniewierała i wzięłam ją do domu. W taki sposób znalazłam się w Apostolacie. Dla mnie to wydarzenie miało charakter powołaniowy. Maryja w ten sposób mnie wezwała. Od tej pory wiernie praktykuję pierwsze soboty miesiąca i nabożeństwa fatimskie, jak pragnie tego Maryja. Zachęcam do tych praktyk wszystkich czytelników "Przymierza z Maryją". Bądźmy posłusznym narzędziem w Jej rękach, aby rychło nastąpił zapowiedziany przez Matkę Bożą w Fatimie triumf Jej Niepokalanego Serca. Zwycięstwo należy do Maryi, dlatego trwajmy w wierze i nie poddawajmy się. W górę serca! Dziękuję Ci Maryjo, że wybrałaś mnie na swoje narzędzie.

 

 

Bogumiła

Jul 31, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Już kilka razy zabierałam się do napisania i wyjaśnienia, dlaczego postanowiłam przystąpić do Apostolatu Fatimy. Dziś to czynię. Otóż, Matka Boża Fatimska od najmłodszych lat towarzyszyła mi w moim życiu. Odkąd pamiętam, zawsze gdy coś mnie trapiło lub miałam jakiś problem, chwytałam za różaniec i modliłam się do Najświętszej Panienki. Od razu robiło mi się jakoś lżej na sercu i kłopot mijał. Dlatego gdy tylko otrzymałam propozycję przystąpienia do Apostolatu Fatimy, od razu skorzystałam. Przy okazji chciałam dodać, że ubiegły rok był dla mnie wyjątkowo ciężki. Walczyłam z ZUS­­-em o wyższą emeryturę, co kosztowało mnie sporo zdrowia i nerwów. Ta instytucja w wyjątkowy sposób potrafi uprzykrzyć człowiekowi życie. Do tego doszła rodzinna tragedia – brat zginął w wypadku samochodowym. Do dziś nie wiemy co było tego przyczyną. Biegli uznali, że zasłabł i uderzył w drzewo. Nikt tego nie widział i pomoc przybyła za późno. Powoli dochodzę do siebie po tej stracie i wciąż odmawiam Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Jestem pełna uznania dla Waszej działalności. Z wielką radością czytam „Przymierze z Maryją”, które dostarcza mi wiedzy i argumentów, tak potrzebnych w rozmowach o wierze z bliskimi i znajomymi. Pozdrawiam Was serdecznie i proszę o modlitwy za mnie i moją rodzinę.


Szczęść Boże!

Monika i Adam Piekarzowie, Ornontowice

Jul 30, 2014

Maryja Fatimska jest obecna w naszym życiu, w naszym domu. W pokoju, gdzie przyjmujemy znajomych, rodzinę, gości, jest Jej figurka przywieziona z Fatimy. To jest akurat moje miejsce na modlitwę różańcową. Figura jest ustawiona wprost na szafce.

Przez członkostwo w Apostolacie Fatimy doświadczamy wielu łask. Wyczuwamy to, że są osoby, które za nas się modlą. Każda przesyłka czy kampania jest też dużą łaską. Cieszy nas fakt, że istnieją wartościowe publikacje czy kampanie, które wspieramy z wielką radością. Cieszymy się, że jest wspólnota Apostołów Fatimy oraz świadomość tego, że takie osoby modlą się za siebie nawzajem. Apostołowie Fatimy, z którymi byliśmy w Portugalii, dali odczuć nam więź wspólnoty, przyjaźni i chęci pomocy. 

Niech Maryja z Fatimy niech nas wszystkich ma w swojej opiece każdego dnia. Matko Boża Fatimska – módl się za nami!

 

Wierna czytelniczka Janina

Jul 30, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Serdecznie pozdrawiam wszystkich pracowników Instytutu Księdza Piotra Skargi i redaktorów „Przymierza z Maryją”. Jestem uczestniczką Apostolatu Fatimy od samego początku.  Bardzo się cieszę, że należę do Was i jestem wdzięczna za każdy otrzymany upominek, czasopisma, książki. Codziennie modlę się za Was i za Waszą pracę. Mam 83 lata i dużo czasu poświęcam właśnie na modlitwę, a mam się za kogo modlić. Wychowałam się w wielodzietnej rodzinie i sama mam 11-cioro dzieci. Doczekałam się 30 wnuków i 10 prawnuków. Mam bardzo dobrą rodzinę, i wiem, że to wielka łaska od Pana Boga. W tych trudnych czasach moje dzieci nie zeszły na złą drogę. Myślę, że po części to sobie wymodliłam, a po części, że Bóg czuwa nade mną. Tak jak piszecie, świat jest zdemoralizowany i zepsuty, ludzie odchodzą od Boga, bo wydaje im się, że On im przeszkadza. Dawniej w każdej rodzinie, u mnie też, klękaliśmy wszyscy do wieczornej modlitwy. Teraz rodzina jest sobie obca. Dlatego musimy się dużo modlić, by upraszać u Boga łaski o oddalenie kary. Oby tylko nie było za późno. Ja boję się czasem włączyć wiadomości w telewizji, żeby nie usłyszeć złych rzeczy – codziennie jest jakaś katastrofa, ktoś zostawia dziecko na ulicy, ktoś kogoś morduje. Boleję nad tym strasznie, dlatego dopóki będę mogła, dopóki Bóg da mi siłę, będę się modlić. W tej kwestii zawsze możecie na mnie liczyć. Proszę także o modlitwę za mnie i za moją rodzinę.


Z Panem Bogiem.

Dominik Wize, Słupno koło Radzymina

Jul 29, 2014

Kiedyś nie rozumiałem słów Jezusa, że „trzeba się powtórnie narodzić” (J 3, 5–7). Podobnie dzisiaj – młodzi ludzie tego nie pojmują. Ale oni zwyczajnie nie szukają. Trzeba się zwrócić w odpowiednią stronę, rozbudzić w sobie duchowość. Inaczej będą mieli wrażenie, że się czołgają, a nie idą.

Od pięciu lat zachowuję abstynencję papierosową i alkoholową. Widzę tu konkretne wsparcie Maryi, bo zaczęło się to w Loreto. Matka Boża zaprowadziła mnie do Jezusa; zrozumiałem swoją religię, swoją wiarę. A pojechaliśmy tam z żoną, aby uprosić łaskę potomstwa, było bowiem kilka przypadków, że rodziny bezdzietne otrzymały takie błogosławieństwo. Żadne in vitro w naszym przypadku nie wchodziło w rachubę. Ale działanie Boga było zupełnie inne: uświadomiłem sobie, że mój nałóg jest problemem mojego życia, niszczy moje małżeństwo, a żona cierpi przeze mnie, więc muszę się zmienić. Pogodziliśmy się ponadto z brakiem dzieci, zrozumieliśmy, że taka jest wola Boga. Przestało to dla mnie być ciężarem.

Staram się pogłębiać swoją duchowość, czytam broszury, które otrzymuję w ramach Apostolatu Fatimy, cały czas nie mogę się rozstać z książką „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza à Kempis…

Moja siostra, katechetka, osoba bardzo głęboko wierząca, przekazała zakonowi michalitów ziemię, którą odziedziczyła po mamie; powstał na niej kościół pw. Matki Bożej Fatimskiej, tuż obok mojego domu. To było votum za ocalenie mnie i czterech sióstr po tym, jak ojciec umarł w 1962 roku. Miałem wówczas 6 lat, a najmłodsza siostra 2,5 roku. Mama resztę życia poświęciła nam, zmarła w 1993 r. Wierzę w to, że Maryja działa w moim życiu. Jest wiele na to znaków. Przez całe życie zresztą czułem kontakt z Matką Bożą, to do niej zawsze się zwracałem.

Jestem z pokolenia JPII, urodziłem się w 1956 roku i miałem szczęście przygotowywać baner „Żołnierze AK z rodzinami” pisany solidarycą, pokazany na prywatnej audiencji u Ojca Świętego w 1983 roku oraz ręcznie pisany list, który był wręczony bł. Janowi Pawłowi II w 1991 roku na spotkaniu z młodzieżą w Częstochowie.

 

 

Zofia Szczepanik z Warszawy

Jul 29, 2014

Wszystkimi czasopismami i dewocjonaliami, jakie otrzymuję od Instytutu, dzielę się w rodzinie – dałam moim dzieciom, wnukom; zanoszę też do kościoła pw. św. Feliksa z Kantalicjo w Marysinie Wawerskim, gdzie należę do kółka różańcowego. Opiekę Maryi czuję zawsze. Od 22 już lat jestem wdową, ale mam dwoje dzieci, czworo prawnuków i dwoje w drodze. Jest się za kogo modlić!

 

Aleksandra Ponikowska z Warszawy

Jul 28, 2014

Na każdym kroku odczuwam opiekę Matki Bożej. Mam już 94 lata, chodzę, opierając się o balkonik i zawsze proszę Maryję o szczęśliwy powrót ze spaceru. Dużo już wymodliłam dla mojej rodziny.

Leszek Patycki z Piły

Jul 28, 2014

Moje życie bardzo się zmieniło, kiedy Maryja zaprosiła mnie do działania w ramach Apostolatu Fatimy. Bardziej otwarłem się na Pana Jezusa i Jego Matkę, na wartości, które Instytut szerzy. Staram się swoim życiem świadczyć o Jezusie i Maryi w środowisku, w którym przebywam.

 

 

Adam Piekarz z Ornontowic 

Jul 27, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Na wstępie pragnę Wam podziękować za wszystko, co od Was otrzymuję – książki, kalendarze, breloki itp. Również Bóg zapłać za modlitwę w mojej intencji, jak i w intencji całej mojej rodziny. W Apostolacie Fatimy jestem już przeszło 2 lata. Wiem, że moja pomoc idzie na dobry cel. Gdy usłyszałem, że wylosowałem pielgrzymkę do Fatimy, zamarłem. Nie wiedziałem co mam powiedzieć. W sercu czułem jak Matka Boża Fatimska mówi do mnie: „Adam, zapraszam Cię. Przyjedź do mnie”. Moja decyzja była szybka i stanowcza: Lecę do Fatimy, bo wiem, że taka sytuacja może mi się już nigdy w życiu nie trafić. Po kilkugodzinnej rozmowie przekonałem także moją żonę Monikę do wyjazdu do Portugalii. 

Spotkanie z Matką Fatimską było dla mnie czymś niezwykłym. W dniach poprzedzających wyjazd wymyśliłem inicjatywę, która zarazem była prezentem dla Matki Bożej oraz wotum dla Niej za uratowanie mojego taty, Mieczysława z bardzo poważnego udaru i zawału mózgu. Tym prezentem była flaga Polski, na której podpisali się moi znajomi, sąsiedzi, rodzina oraz ks. proboszcz parafii św. Michała Archanioła w Ornontowicach, a także niektórzy pracownicy tutejszego Urzędu Gminy. Niezwykłym przeżyciem dla mnie była droga krzyżowa w Arjustrel oraz sam fakt dotarcia niemal na koniec Europy, do brzegu Oceanu Atlantyckiego w Nazaré. Mojej żonie i mnie podobało się szczególnie wieczorne nabożeństwo różańcowe w kaplicy objawień. Całej grupie, z którą uczestniczyłem w tej pielgrzymce, zamierzam podziękować za wspólnie spędzony czas, modlitwę oraz okazaną pomoc dla mojej żony, która jest osobą na wózku inwalidzkim. Dodam również, że pielgrzymka do Fatimy była dla małżonki niezwykłym prezentem urodzinowym. Nieraz słyszę od Moniki, że ta pielgrzymka, to najlepsza rzecz, jaka mogła nam się przydarzyć. W Portugalii miałem okazję poznać wielu wspaniałych ludzi. Każdą osobę polecam w swojej modlitwie. Dziękuję za to, że miałem możliwość uczestniczyć w takiej pielgrzymce. Życzę wszystkiego dobrego oraz wielu łask od Matki Bożej Fatimskiej. Pozdrawiam ciepło całą redakcję oraz cały Instytut.


Marianna Nowak z Płocka

Jul 27, 2014

Ostatnio coraz większa jest nagonka przez media i przez państwo na nasz Kościół. Ale mam nadzieję, że to się wszystko zmieni. Instytut, rozprowadzając „Przymierze z Maryją” i inne materiały oraz organizując przeróżne akcje jest w stanie temu przeciwdziałać. Dobro zwycięży! Trzeba się modlić, bo są w życiu człowieka takie chwile, że się nie spodziewa, że przyjdzie coś na niego czy najbliższych… Mój syn był uzależniony od alkoholu, ale otrzymałam łaskę od Matki Bożej Fatimskiej i już od czterech lat nie pije. Jako Apostoł Fatimy codziennie rano spędzam godzinę, modląc się m.in. na Różańcu, proszę o miłość w rodzinie, zdrowie, wzajemne zrozumienie i dzięki Bogu doświadczam tego.

 

Halina z Pawłowic  

Jul 26, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!


Mam 54 lata. Od trzech lat jestem w Apostolacie Fatimy. Przez kilka miesięcy opiekowałam się chorym bratem. To zmaganie się z trudną i nową dla mnie sytuacją pozwoliło mi zrozumieć i odkryć na nowo, jak czerpać siły z wiary w Boga. Dzień po dniu mężnie dźwigałam swój krzyż. Udręczona różnymi sytuacjami, a zwłaszcza bezdusznością rodziny, odkryłam wartość Bożego Miłosierdzia. Pan powołał brata do siebie. Poproszony kapłan udzielił mu szczególnego rozgrzeszenia przed śmiercią, choć brat bardzo rzadko chodził do kościoła. Mnie w obliczu jego śmierci przyszło odkryć, jak Bóg jest cierpliwy i delikatnie prowadzi człowieka do realizacji powołania, jak z nieszczęścia i cierpienia wyprowadza dobro i nadzieję. Dziś więcej radości przynosi mi beztroski uśmiech dziecka, uratowana godność ludzka, podniesienie kogoś z klęczek. Coraz lepiej postrzegam i cenię mądrość zamkniętą w ludzkich zmarszczkach. Z perspektywy przeżytych lat łatwiej zrozumieć mi człowieka i łatwiej wyjść naprzeciw jego potrzebom.


Pozdrawiam Was serdecznie.

 

Andrzej z Ostrowa Wielkopolskiego

Jul 25, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Postanowiłem napisać tych kilka słów, aby podzielić się swoją historią, która mnie samego zadziwia. Mam 56 lat, jestem ojcem trójki dorosłych dzieci. Z żoną jesteśmy w separacji z mojej winy, gdyż w swoim życiu nagrzeszyłem co niemiara. Wytrwałej modlitwie mojej mamy Anny, która długie lata prosiła Boga o nawrócenia syna, zawdzięczam obecny stan mego ducha. Od 16 kwietnia ubiegłego roku jestem pogodzony z Panem Bogiem i trwam przy Nim przez cały czas – uczestnicząc codziennie we Mszy Świętej. Komunia jest moim pokarmem dnia powszedniego, modlitwa nieustanną rozmową z Bogiem. Gdy się przebudziłem z letargu – a myślałem, że nie ma już dla mnie ratunku – doznałem przedziwnej i cudownej łaski. Musiałem swoje życie zorganizować od podstaw. Wszystko co teraz dla mnie ważne, kupowałem za pomocą Internetu, narzędzia które wcześniej sprowadzało mnie na złą drogę. Najważniejszą pozycją był zakup „Dzienniczka” św. Siostry Faustyny. Wymazałem ze swojej pamięci wszelkie ciągoty do pokus. Wyrzekłem się potrzeb cielesnych – pornografii, alkoholu, przyrzekłem walczyć ze wszystkimi słabostkami. Jak dotąd trwam wiernie przy swoich postanowieniach. Zdaję sobie sprawę z tego ,że przeszłości już nie zmienię. Ale mam wpływ z pomocą Pana Boga, na każdy dzień, który traktuję tak, jakby był ostatnim. Rozpoczynam go i kończę modlitwą. Są chwile, kiedy nachodzi mnie tzw. ciemność duszy, pomny jednak doświadczeń św. Faustyny wytrwale nie odstępuję od Stołu Pańskiego i modlę się, pomimo szumu różnych złych myśli. Wiele zawdzięczam również Wam. Nasz kontakt i moja przygoda z Apostolatem Fatimy rozpoczęły się z chwilą, gdy wpadła mi w ręce ulotka o św. Ojcu Pio. Od tej pory jestem z Wami. Jestem również wolontariuszem Stowarzyszenia Apostołów Miłosierdzia Bożego „Faustinum”. Modlitwą wspieram Krucjatę Różańcową za Ojczyznę, Krucjatę Wyzwolenia Człowieka oraz Krucjatę w Obronie Poczętych Dzieci. Dziś jestem na takim etapie swojego życie, kiedy chcę dawać świadectwo i mówić, że Bóg jest. Dziękuję Mu za wszystko, bo dzięki niemu moje życie znów nabrało blasku. Pozdrawiam serdecznie wszystkich pracowników Instytutu i zapewniam o mojej modlitwie w Waszej intencji.


 Z Panem Bogiem.

 

 

Marianna z Pucka

Jul 25, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję serdecznie za Wasze czasopisma – „Przymierze z Maryją” i „Polonia Christiana”. Czyta je cała nasza grupa porannego Różańca. Odmawiamy Różaniec codziennie od 12 lat o 8 rano. Potem jest Msza Święta. Każda z nas odmawia jedną dziesiątkę. Szczególne „Bóg zapłać” za piękny różaniec, gdyż dzięki niemu przeżyłam coś niezwykłego. Otwierając pudełeczko, przeszyła mnie ogromna radość, poczułam, że muszę się zaraz na nim pomodlić. To uniesienie trwało do wieczora. Czegoś takiego doświadczyłam pierwszy raz w życiu. Dziękuję za to Matce Bożej Fatimskiej. „Bóg zapłać” również siostrom zakonnym za modlitwę za wszystkich Apostołów Fatimy. Cieszę się, że mając już 86 lat mogę być z Wami.

Szczęść Wam Boże!

 

 

Marian z Warmińsko-Mazurskiego

Jul 25, 2014

Szczęść Boże! Serdecznie dziękuję za pamięć i wszystkie upominki z Apostolatu Fatimy (...). Dzięki Wam mam stały dostęp do informacji, zarówno tych budujących, jak i tych zatrważających. Przeraża mnie to, jak dziś niszczy się polską rodzinę. Młodzi ludzie dają się uwieść fałszywym prorokom, odrzucają prawdziwego Boga na rzecz buddyzmu, hinduizmu czy innej pogańskiej duchowości. Tym bardziej cieszę się, że Wy piszecie o tych zagrożeniach. Staracie się przybliżać ludziom Boga, dając ostrzeżenia tym, którzy lekceważą sobie zbawienie duszy. A przecież jest takie mądre powiedzenie: „Mam jedną duszę i tę zbawić muszę”. Dziś ludzie nie myślą o tym, co następuje po śmierci, jak ważna jest godzina śmierci. I to jest największą tragedią człowieka. Ludzie zamiast zwracać się z problemami do Matki Bożej, popadają w rozpacz, a często się zdarza, że odbierają sobie życie, myśląc, że w ten sposób rozwiążą swoje problemy. Nie tędy droga. (...) 
Pragnę angażować się w Wasze akcje, bo dzięki nim odnalazłem radość i sens w jesieni mojego życia. Życzę Wam dalszej owocnej pracy. Niech Matka Boża Fatimska czuwa nad Wami. 



Józef z Warmińsko-Mazurskiego

Jul 24, 2014

Szczęść Boże! Pozwolę sobie podzielić się z Wami swoim świadectwem. Rok temu uległem wypadkowi. Złamałem rękę i dwa kręgi w części lędźwiowej kręgosłupa. Poznałem smak bólu i cierpienia. W tym trudnym czasie otrzymałem od Was list z propozycją przystąpienia do Apostolatu Fatimy i stałem się członkiem tej duchowej Rodziny. Dzięki temu w intencji mojej rodziny jest w każdym miesiącu odprawiana Msza Święta. Ja zaś zacząłem systematycznie odmawiać Różaniec i modlić się do Matki Bożej. Prosiłem ją o zdrowie dla siebie, mojej rodziny i  o wyjście z nałogu alkoholizmu najmłodszego syna, Jana. Dziś wiem, że Matka Boża mnie wysłuchała. Bardzo szybko udało mi się wrócić do pełni sił, co w wieku 80 lat nie jest już takie proste. Syn Jan nie pije już 9 miesięcy i wszystko w mojej rodzinie zaczęło się układać. Wierzę głęboko, że to Msze Święte odprawiane za nas, Apostołów Fatimy to sprawiły. Za to składam serdeczne podziękowanie. Bóg zapłać!

 

 

Dorota

Jul 24, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Chciałam serdecznie i gorąco podziękować za wszystkie materiały, które otrzymałam od Was jako podziękowanie za udział w Apostolacie Fatimy. (...) Sama świadomość, że nie jest się samą w modlitwie, że są jeszcze osoby, które również modlą się za mnie – daje ogromną siłę. Dziękuję za Msze Święte, które w intencjach Apostołów Fatimy odprawiane są co miesiąc. (...) Pomimo tego, że jestem osobą wierzącą, praktykującą katoliczką, to jednak – czytając Wasze publikacje, a szczególnie mam tu na myśli „Przymierze z Maryją” – muszę przyznać, że dowiaduję się dużo nowych rzeczy, które pogłębiają i umacniają moją wiarę. Na lekcje religii uczęszczałam regularnie, do kościoła chodzę, ale od Was dowiedziałam się np. dlaczego Maryja jest Królową Polski, co to są i w jakich sytuacjach można uzyskać odpusty. Niesamowite wrażenie wywarł na mnie historyczny opis postaci Jezusa (...). Gdyby takie sprawy, dowody i przykłady były omawiane w szkołach na lekcjach religii, gdyby w kościołach na kazaniach poruszano takie tematy – o ile bogatszy duchowo byłby człowiek! Dlatego dziękuję Wam za to, że takie tematy poruszacie i BUDZICIE ludzi z odrętwienia i stagnacji w wierze!
Matka Najświętsza była i jest mi bliska od najmłodszych lat. Doskonale pamiętam wszystkie nabożeństwa majowe i różańcowe, na które zawsze uczęszczałam. (...) Figura Matki Bożej Różańcowej zajmuje zaszczytne miejsce w moim domu. Bez ustanku czuję Jej obecność i opiekę. Gdy rodziła się moja pierwsza córka, moja mama zapaliła świeczkę przy figurze i modliła się. Poród trwał kilkanaście godzin, a świeczka nieprzerwanie się paliła. Zgasła w momencie, gdy moja córka przyszła na świat. (...)
Patrząc na dzisiejszy świat, który odszedł od Boga, zastanawiam się, w jakim świecie kiedyś będą żyły moje dzieci. Trudne to czasy i trudny okres próby dla katolików, dlatego Wasza praca jest jak najbardziej potrzebna. Matka Boża na pewno Wam w tym dziele pobłogosławi! Szczęść Boże!

Marianna Jackowska z Barczewa

Jul 24, 2014

Staram się żyć zawsze z Matką Najświętszą, we wszystkich trudnych sprawach zwracam się do Niej. To jest dla mnie ratunek w złych chwilach, a za dobre – dziękuję. Dzielę się w rodzinie artykułami i książkami, które otrzymuję od Instytutu, zachęcam do sięgnięcia po nie. Modlę się oczywiście za Apostolat Fatimy, ale dziękuję również bardzo za Msze Święte w naszych intencjach, bo mnie też modlitwa jest potrzebna. Codziennie odmawiam Różaniec, należę zresztą do Koła Żywego Różańca przy kościele pw. św. Andrzeja w Barczewie.

Jadwiga Ambroszczyk, Mińsk Mazowiecki

Jul 23, 2014

Szcześć Boże! Czytam wszystko, co od Was otrzymujęMam już 80 lat. Ostatnio słabo się czuję, miałam chore nogi, biodro… Dwa razy byłam w szpitalu. We wszystkie akcje modlitewne jestem zaangażowana, codziennie odmawiam Różaniec. Mój mąż Jerzy odmawia go z córką Małgosią, niepełnosprawną od urodzenia, dziś już 50-letnią. Te wszystkie trudne rodzinne sprawy zawsze powierzam Matce Najświętszej. Stale powtarzam, że Boga trzeba zawsze kochać i modlić się. Wy też się za mnie módlcie, żebym wytrwała. Pozdrawiam Was wszystkich! Życzę Wam wszystkiego dobrego!

Agnieszka Jurek, Lisia Góra

Jul 23, 2014

Pamiętam, że przed kilkoma laty w moim domu pojawiła się ulotka zachęcająca do zamówienia Cudownego Medalika. Chciałam go mieć, wiedziałam bowiem, że jest czymś ważnym. Nie zastanawiając się wiele,  wysłałam zamówienie. Otrzymałam Medalik wraz książką Dar Maryi na trudne czasy opisującą jego historię, a także przybliżającą objawienia Matki Bożej św. Katarzynie Laboure. W taki sposób zaczęła się moja korespondencja z Instytutem Ks. Piotra Skargi, skąd otrzymywałam różne publikacje o treściach religijnych i etyczno-moralnych. Postanowiłam z czasem wesprzeć to dzieło i zostać Apostołem Fatimy.

Od momentu wstąpienia do Apostolatu moje życie uległo zmianie. Moja wiara się pogłębiła. Z pewnością przyczyniła się do tego Maryja, której opiekę w swoim życiu odczuwam w sposób szczególny. Moja wiara rozwinęła się również rozwinęła dzięki lekturze duchowej z Instytutu, z „Przymierzem z Maryją" na czele.

Bycie członkiem Apostolatu przekłada się na moje codzienne życie w ten sposób, że żyję w duchu Orędzia Fatimskiego oraz staram się odpowiadać na wezwanie Maryi do nawrócenia, pokuty i codziennego odmawiania Różańca św. 

Przynależność do Apostolatu Fatimy jest dla mnie czymś ważnym, bowiem odbieram go jako dzieło ewangelizacyjne, dzieło miłosierdzia! Apostolat jest dla mnie wspólnotą modlitwy. Trzy lata temu miałam szczęście pojechać wraz z innymi Apostołami do Matki Bożej w Fatimie. Punktem kulminacyjnym pielgrzymki były codzienne wieczorne procesje z figurą Matki Bożej i modlitwa różańcowa odmawiana w kilku językach.  Wtedy czułam, że wszyscy stanowimy  wspólnotę. Podczas pielgrzymki poznałam innych Apostołów z różnych stron Polski, w różnym wieku. Do tej pory utrzymuję stały kontakt z dwiema osobami. 

Apostolat Fatimy nauczył mnie tego, że trzeba dzielić się z innymi ludźmi swoim doświadczeniem Boga, że trzeba docierać do wszystkich z Orędziem Fatimskiej Pani. Apostolat otworzył mi oczy na kondycję współczesnego świata, pokazał, jak bardzo potrzebny jest pokój na świecie i w naszych sercach. 

Wiara daje mi pokój i radość w sercu! Powierzam wszystko... smutki i radości Maryi! Chwała Panu!

Jerzy Kędra, Apostoł Fatimy z Warszawy

Jul 22, 2014

Zostałem wychowany w tradycyjnej, katolickiej rodzinie, w której kult Matki Bożej był szczególnie żywy. Przystąpienie do Apostolatu Fatimy było dla mnie logiczną konsekwencją. Spodobała mi się ta inicjatywa, chciałem stać się jej częścią. Mam poczucie, że jestem częścią wspólnoty, którą oceniam bardzo pozytywnie. Działania przez nią podejmowane, jak akcja rozpowszechniania Cudownego Medalika czy Marsze dla Życia i Rodziny, bardzo mi odpowiadają i cieszę się, że mogę je wspierać. Jest to dla mnie szczególnie ważne zwłaszcza teraz, gdy w dzisiejszym świecie ośmiesza się drogie nam wartości. Czuję, że jestem po właściwej stronie barykady.

 

 

Dawid Kluczyński, Kłecko

Jul 22, 2014

Wielu młodych ludzi po bierzmowaniu ucieka od wiary, a następny kontakt z Bogiem zdarzy się im być może przy ślubie, bo taka jest tradycja… A nigdy nie wiadomo, w jakiej sytuacji człowiek może się znaleźć, nawet mając dwadzieścia kilka lat.

Niektórzy szukają pomocy u różnych ludzi, w różnych dziwnych miejscach, często nie tam, gdzie powinni. A jedyny ratunek jest w Bogu; wyjątkowe pośrednictwo tutaj ofiaruje nam Maryja.

Angelika Pacer, Jastrzębie-Zdrój

Jul 21, 2014

Apostolat Fatimy promuje wartości, które są obce dla większości młodych ludzi. Mam 31 lat. Poprzez swój udział w tym dziele chciałabym rozpowszechnić wartości chrześcijańskie i orędzie Matki Bożej. Staram się także dzielić swoją wiarą, przekazuję innym „Przymierze z Maryją”, by mogli je przeczytać i być może też zmienić swoje życie.

Aleksander Kajak, Szamotuły

Jul 21, 2014

To mnie najbardziej pociąga w Apostolacie, te wszystkie idee, akcje, które co miesiąc inicjujecie na całą Polskę i poza nasz kraj: wydawanie broszur, książek, czasopism, breloków, medalików, akcje informacyjne w obronie wiary chrześcijańskiej i Kościoła… To tak znamienne w dzisiejszym świecie, że gdyby nie Instytut i inne ruchy katolickie, to Polacy już by zapomnieli o Panu Bogu, swojej ojczyźnie i wszyscy wyjechaliby za granicę. To jest nasza główna obrona przed liberalizmem i ateizmem.

 

W liczbie członków Apostolatu jest jego siła, jedni drugim dajemy świadectwo. Ta wielkość powoduje, że np. sąsiad widzi Apostoła i on się też uświęca, widząc w bracie swoim dobro, solidarność, a nie wroga czy prześmiewcę. Ludzie dostrzegą człowieka, który postępuje jak chrześcijanin w życiu rodzinnym, społecznym, sąsiedzkim, zawodowym… Takimi powinni być, i są – Apostołowie Fatimy. Wtedy rzeczywiście jesteśmy Apostołami Matki Bożej!

Bogusław

Jul 18, 2014

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Od kilku lat jestem Apostołem Fatimy, ale do tej pory, choć z dużą sympatią i podziwem, zachowywałem się biernie wobec wielu Waszych akcji. Powodem, dla którego, ośmieliłem się napisać ten list, był spory wstrząs, jakiego doznałem w ostatnich dniach lipca tego roku. Prowadząc samochód, w którym jechały ze mną jeszcze cztery osoby, cudem uniknąłem śmierci. Muszę się przyznać, że lubię szybką jazdę, która wywołuje u mnie dreszczyk emocji. Zazwyczaj tak się dzieje, gdy jadę sam, tym razem jednak ogarnęło mnie „wariactwo” i chciałem wypróbować samochód kolegi. Właśnie wyjechałem poza teren zabudowany, zbliżając się do zakrętu, chciałem wyprzedzić jadący samochód, który w pewnym momencie zaczął hamować. Podjąłem próbę hamowania, ale samochód okazał się niesterowny i zaczął płynąć zygzakiem po jezdni. Nie widziałem, że z przeciwka zbliża się z dużą szybkością inne auto. Dobrych rozwiązań nie było. Mogłem uderzyć w tył samochodu przede mną, ratować się ucieczką do rowu po lewej lub spróbować przejechać „na trzeciego”. Zdecydowałem się na ten ostatni manewr i do dziś nie wiem, jak to się powiodło. Bez jakichkolwiek zadrapań, dosłownie „na styk” przejechałem pomiędzy dwoma samochodami. Wszystko działo się przy dość dużej szybkości. Trwało to sekundy, może nawet ułamki sekund. Pamiętam tylko, że mojemu działaniu towarzyszył dziwny spokój. Normalnie rzecz biorąc, to nie miało prawa się udać, a jednak. Swoją bezmyślnością, wręcz głupotą, ryzykowałem życie własne, pasażerów i innych użytkowników drogi, niech mi to Pan Bóg wybaczy. Tak naprawdę to wszystko dotarło do mnie dopiero na drugi dzień. Jestem przekonany, że to była moja ostatnia szaleńcza eskapada. Widzę w tym rękę Bożą, czego i w przeszłości doświadczyłem wielokrotnie. Może to zabrzmi banalnie, ale czuję się tak, jakbym dostał drugie życie. Muszę Wam wyznać, że odczuwam bliskość Boga, Jego opiekę. Uważam się za osobę spełnioną i szczęśliwą w dotychczasowym życiu. I jestem pełen uznania dla Was za podejmowane akcje. Dziękuję za Wasze modlitwy w moich intencjach.

Bóg zapłać! Szczęść Boże!
Bogusław

Teresa Suss, Miechów

Jul 17, 2014

Pracuję w szkole, obecnie uczę języka angielskiego, wcześniej francuskiego. Niedługo wybieram się na wcześniejszą emeryturę. Pewnego dnia w swojej skrzynce pocztowej znalazłam ulotkę z wizerunkiem Matki Bożej i zamówiłam album Fatima. Orędzie tragedii czy nadziei?. Tak rozpoczęła się moja historia z Apostolatem Fatimy. Zaczęłam otrzymywać regularnie pismo „Przymierze z Maryją”. Staram się uczestniczyć w różnych kampaniach Instytutu Ks. Piotra Skargi. Bardzo pozytywnie oceniam akcje i sposób działania Apostolatu. To są konkrety: obrazki, medaliki, książki, publikacje, piękny kalendarz, którymi można podzielić się z innymi. Jestem pod wielkim wrażeniem działania osób, które w Instytucie Ks. Piotra Skargi poświęcają swój czas i starania na realizację tych wszystkich wspaniałych dzieł. To mnie mobilizuje, by w miarę możliwości przekazać te publikacje dalej. Wiem, że są one przez innych chętnie czytane, już do mnie nie wracają. Czasami, gdy podoba mi się dana książka, medalik, obrazki, kalendarz – zamawiam dodatkowe sztuki dla znajomych czy rodziny.

Apostolat przyczynia się do pogłębienia mojego życia duchowego. Duży wpływ mają na mnie teksty modlitw czy rozważań, które otrzymuję z Instytutu. Nie wszystkie jestem w stanie zgłębić w całości, czasami czytam tylko fragmenty. Niekiedy bywa tak, że ten fragment zapadnie mi szczególnie mocno w pamięć. Wracam do niego w drodze do pracy czy jadąc samochodem. Chcę mieć świadomość, że postępując małymi krokami – za przykładem św. Teresy od dzieciątka Jezus – robię drobne rzeczy, ale częściej.

Wiara pomaga mi nie tylko powstrzymywać się od robienia rzeczy złych, ale też czynić dobro. Mimo pośpiechu i zabiegania staramy się całą rodziną codziennie modlić. Wydaje mi się więc, że praktykuję wiarę na co dzień, choć pewnie zawsze można lepiej i więcej. Bardzo późno chodzę spać i wstaję rano, cały dzień mam bardzo zajęty. W wolnych chwilach staram się odmawiać modlitwę św. Gertrudy Wielkiej, która jest umieszczona na odwrocie Karty Korespondenta. Ta odskocznia w postaci wiary i modlitwy jest mi bardzo potrzebna i nie wyobrażam sobie, by mogło jej zabraknąć.

Czuję obecność i wsparcie Matki Bożej Fatimskiej w swoim życiu. W sposób szczególny jest z Nią związany każdy 13. dzień miesiąca. W trakcie nabożeństw fatimskich odprawianych tego dnia szczególnie mocno modliłam się o łaskę zdrowia naszego przyjaciela naszej rodziny, ks. infułata Jerzego Gredka, proboszcza parafii pw. Grobu Bożego w Miechowie. Kiedy zachorował, właśnie w jego intencji były zamawiane Msze św. 13. dnia miesiąca. Walczył z chorobą, ostrą białaczką szpiku kostnego, i został cudownie uzdrowiony. Dla nas to był wyraźny znak, że temu kapłanowi Matka Boża wyprosiła cud zdrowia, którym cieszył się przez 1,5 roku (choć mógł umrzeć na drugi dzień). Po jego śmierci ta modlitwa jest kontynuowana każdego 13. dnia miesiąca – Msza św. jest zamawiana tym razem za spokój jego duszy. To było dla mnie bardzo osobiste i prawdziwe doświadczenie.

May 31, 2014

Witajcie… Na Apostolat Fatimy trafiłem przypadkiem – choć te ponoć nie występują w życiu człowieka wierzącego – po rekolekcjach w Gidlach w październiku 2013 r. Tematem przewodnim były objawienia Maryi w Fatimie. Podczas tych rekolekcji dostałem konkretne odpowiedzi na wszystkie nurtujące me serce pytania. Natomiast tym, czym chciałem się podzielić, to fakt iż w dniu zakończenia rekolekcji dostąpiłem wielkiej łaski – rzuciłem papierosy. Ot tak po prostu… Nagle nabrałem wstrętu nikotynowego, a potrzeba sięgnięcia po papierosa zniknęła… Wierzę, iż nie moja to zasługa lecz Tej, u której tronu przebywałem. Każdego dnia od 6 października 2013 dziękuję za każdy dzień bez nałogu. Jednak nie każdemu się to podoba . Nie tak dawno pojawiły się pokusy w moim życiu – „a może jednak sięgnę po jednego papierosa” czy „w końcu to tylko jeden niewinny papieros”. Po całym dniu nasilonych pokus wróciłem do domu… Kiedy czułem się słaby duchowo w skrzynce pocztowej czekała na mnie przesyłka z Apostolatu Fatimy – figura Maryi… Zrozumiałem, iż nie jestem sam… Moja walka ma sens… Zatem z różańcem w dłoni robię kolejne kroki, które powierzam Jezusowi przez serce Maryi Niepokalanej…

May 18, 2014

Szczęść Boże! Kochani czciciele Mamusi Bożej. Zostałam Apostołem Fatimy i jestem z tego faktu ogromnie dumna. Zamówiłam kilka pozycji książkowych na temat objawień, jakie miały miejsce w Fatimie. Zgłębiając ich treść jeszcze bardziej zaufałam i pokochałam Boga i Maryję. Staram się codziennie odmawiać różaniec i Koronkę do Bożego Miłosierdzia, Nowennę do Cudownego Medalika oraz Nowennę do Szkaplerza Św. i Litanię do Świętego Ojca Pio. Modlę się i jest mi łatwiej. Naprawdę warto zaufać Pani Fatimskiej i Bożemu Miłosierdziu :) W końcu jestem wewnętrznie spokojna i szczęśliwa. Pozdrawiam Was :)

Apr 2, 2014

Przez Maryję do Jezusa. Niech będzie chwała Bogu że dał nam taką wspaniałą Matkę jak Maryja. Apostoł Fatimy

Jan 30, 2014

Szczęść Boże! Kochani czciciele Matki Bożej. Zostałam Apostołem Fatimy i jestem z tego faktu ogromie dumna. Zamówiłam kilka pozycji książkowych na temat objawień, jakie miały miejsce w Fatimie. Zgłębiając ich treść jeszcze bardziej zaufałam i pokochałam Boga i Maryję. Staram się codziennie odmawiać różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Modlę się w swoich intencjach i jest mi łatwiej rozwiązywać codzienne problemy. Naprawdę warto zaufać Pani Fatimskiej i Bożemu Miłosierdziu :-) W końcu jestem wewnętrznie spokojna i szczęśliwa. Pozdrawiam Was :-)

Aug 26, 2013

Drodzy Przyjaciele, proponuje, aby stworzyc w ramach Apostolatu Fatimy pewna grupe ludzi bardziej zaangazowanych. Chodzi o pelniejsza niz wynika to z podstawowych zasad zycia chrzescijanskiego odpowiedz na prosbe Matki Bozej Fatimskiej o modlitwe, pokute i ofiare. Chodzi o pewne jadro, o glebsze duchowe wejscie w tajemnice objawien fatimskich. Glownym obowiazkiem Apostolow Fatimy II Stopnia lub Scislejszej Obserwancji powinna byc modlitwa. Dlatego kazdy z nich zobowiazalby sie do codziennego odmawiania przynajmniej jednej czesci rozanca sw. oraz dodatkowego uczestniczenia we Mszy sw. przynajmniej raz w tygodniu, najlepiej w sobote jako ze jest to dzien poswiecony Maryi. W soboty apostolowie Fatimy przyjmowac beda Komunie sw. wynagradzajaca Niepokalanemu Sercu NMP. Usilnie zaleca sie apostolom Fatimy do codziennego uczestnictwa w Najsw. Ofierze Mszy sw., choc minimum powinno byc uczestnictwo w sobote, oczywiscie oprocz niedzielnego w zgodzie z IV przykazaniem. Jesli chodzi o pokute, czyli drugi trzon objawien, to zawsze trzeba ja zaczac od siebie. Dlatego apostolowie Fatimy powinni przystepowac do spowiedzi sw. nie rzadziej niz raz na miesiac, a usilnie zaleca sie im spowiedz czestsza, rowniez z grzechow lekkich raz na 1 lub 2 tygodnie. Jesli chodzi o ofiare to najlepszym umartwieniem jest post o chlebie i wodzie. Dlatego w piatki apostolowie beda poscic o chlebie i wodzie w celu wynagrodzenia Najsw. Sercom za grzechy ludzkosci. Gdyby ktos nie mogl tego uczynic niech podejmie jakies inne rownowazne umartwienie, wezmie udzial we Mszy sw. lub odmowi dodatkowa czesc rozanca sw. Nalezy spisac krotki statut i rozeslac go wszystkim zainteresowanym. Chetnie podejme sie jego napisania. Oczywiscie przedstawiam na wpoly tezy do dyskusji niz gotowy projekt, ale mysle, ze zasadniczy rdzen obowiazkow powinien isc w tym kierunku. In Iesu et Maria Piotr Klamann

May 7, 2013

Maryja mnie uzdrowiła z prawej nogi u kolano, bo na kolanie miałem guza bo ja modliłem się : odmawiając cały różaniec święty i prosiłem o uzdrowienie podczas różańca.

Apr 24, 2013

Otrzymałem od Instytutu im. ks. Piotra Skargi książkę Antonio A. Borelliego pt: ,,FATIMA - Orędzie tragedii czy nadziei?'', potem dzięki różańcowi dołączonemu do książki, zacząłem modlić się na różańcu codziennie, zostałem Apostołem Fatimy i bardzo się z tego cieszę.

Apr 18, 2013

Cieszę się bardzo, że dołączyłem do Apostolatu Fatimy.Mam już kilka waszych książek , są przepięknie opisane, kalendarz ze zdjęciami jest bardzo ładne.Wszystkie materiały jakie otrzymuję są bardzo ładne. Mam nadzieje ,że grono Apostolatu Fatimy będzie się poszerzać , bo jest naprawdę warto być z Wami. Serdecznie pozdrawiam

Apr 18, 2013

Pozdrowienie anielskie nie pozostawia Maryi w Jej domu. Anioł przybywa, aby naruszyć Jej spokój domowy. Wezwana jest do wyruszenia w podróż, najpierw do domu Jej krewnej, a potem Betlejem, do Egiptu i do Jerozolimy. Jest to droga, podczas pokonywania której serce Maryi przeniknie miecz, a Ona sama dotrze do stóp krzyża. Jest to też droga, która ostatecznie doprowadzi Ją do nieba. Różaniec jest modlitwą tych, którzy są w drodze, a więc i naszą. Odmawiamy ją, kiedy mamy się udać w miejsce dla nas jeszcze nie znane. Nie wiemy, co tam nas spotka, co wyniknie z tego spotkania dla nas i tych, których spotkamy. "Zdrowaś Maryjo" opisuje indywidualną drogę, którą każdy z nas musi pokonać od chwili narodzin, aż do momentu śmierci. Modlitwa wspomina jedynie trzy momenty naszego życia, których jesteśmy absolutnie pewni. Są to nasze narodziny, życie w chwili obecnej i śmierć. Słowa wypowiadane przez Archanioła są obietnicą płodności, płodności dziewicy oraz starszej kobiety. Jesteśmy świadomi, że bez względu na to, ile mamy lat, obowiązuje nas duchowa płodność, duchowe rodzenie, rozpoznawanie tych, którzy przychodzą do nas, w imię Pana. Błogosławieństwo Boże czyni nas płodnymi. Każdy, z chwilą narodzin jest owocem łona, na którym spoczęło błogosławieństwo. Błogosławieństwo jest zachętą do bycia płodnym. Jest to błogosławieństwo nowego początku, łaska świeżości. Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, stąd być może bierze się nasz udział w stwórczym dziele Boga. Jesteśmy współpracownikami Boga w dziele stwarzania i przetwarzania świata. Kiedy stajemy w obliczu bezpłodności, jałowości, wtedy przychodzi do nas Bóg ze swoim zapładniającym Słowem. Kiedykolwiek Bóg zbliża się do nas, czyni to po to, abyśmy byli twórczy i abyśmy powoływali do życia. "Błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus". Różaniec odwołuje się też do teraźniejszości. "Módl się za nami grzesznymi teraz". W tej chwili powinniśmy wytrwać. W tej chwili potrzebujemy współczucia, jako grzesznicy. Na znajdującym się w Kaplicy Sykstyńskiej fresku przedstawiającym Sąd Ostateczny widzimy mężczyznę, którego ratuje z czyśćca anioł trzymający w ręku różaniec. Różaniec jest modlitwą dla tych, którzy chcą przetrwać chwilę obecną. Ostatecznym momentem naszego życia, o którym możemy powiedzieć, że z całą pewnością nastąpi, jest nasza śmierć. "Módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej". W obliczu śmierci, modlimy się na różańcu. Modlitwa ta wprowadza nas w stan wewnętrznej równowagi, niezbędnej, między innymi, do uwolnienia się nadmiernego lęku przed życiem, ale i przed własną śmiercią. Gdy ciągle powtarzamy "Zdrowaś Maryjo" uczymy się trwania w Bogu, nie koncentrując się na słowach, które wypowiadamy, lecz na Duchu, który nam się udziela, obecnym w tej tajemnicy. Nieustanne powtarzanie tych samych słów, może stopniowo doprowadzić do głębokiej przemiany serca. Co nas skłania, do powtarzania słów modlitwy, która nazywa się różańcem? Być może przyjemność, jaką odczuwamy. Gdy kogoś kochamy, wiemy, że nie wystarczy zapewnić tej osoby o naszej miłości tylko jeden raz. Chcemy powtarzać te słowa przez cały czas i mamy nadzieję, że ta druga strona też chce nasze zapewnienie o miłości wielokrotnie słyszeć. To dzieci lubią bez końca słuchać tych samych bajek, opowiadanych tymi samymi słowami. Dlaczego? Bo wówczas rozkoszują się życiem. Odmawianie różańca, to doświadczanie życia, w które wprowadza nas Maryja-Matka. Przeżywamy bliskość Boga z nami. Maryja przechodzi przez nasze życie i pozostaje w nim. Wiara przestaje być skomplikowana przez trudne teologiczne sformułowania, a staje się przystępna, zawarta w moim osobistym doświadczeniu, którego nikt i nic, nie jest w stanie mi odebrać. Uczymy się na różańcu wierzyć Bogu.

Jan 4, 2013

Szczęść Boże!

Drodzy Przyjaciele! (…) Dajecie wspaniałe świadectwo wiary katolickiej. Tak trzymać. Pozwolę sobie podzielić się z Wami swoim świadectwem. Rok temu uległem wypadkowi. Złamałem rękę i dwa kręgi w części lędźwiowej kręgosłupa. Poznałem smak bólu i cierpienia. W tym trudnym czasie otrzymałem od Was list z propozycją przystąpienia do Apostolatu Fatimy i stałem się członkiem tej duchowej Rodziny. Dzięki temu w intencji mojej rodziny jest w każdym miesiącu odprawiana Msza Święta. Ja zaś zacząłem systematycznie odmawiać Różaniec i modlić się do Matki Bożej. Prosiłem ją o zdrowie dla siebie, mojej rodziny i  o wyjście z nałogu alkoholizmu najmłodszego syna, Jana. Dziś wiem, że Matka Boża mnie wysłuchała. Bardzo szybko udało mi się wrócić do pełni sił, co w wieku 80 lat nie jest już takie proste. Syn Jan nie pije już 9 miesięcy i wszystko w mojej rodzinie zaczęło się układać. Wierzę głęboko, że to Msze Święte odprawiane za nas, Apostołów Fatimy to sprawiły. Za to składam serdeczne podziękowanie. Bóg zapłać!

Józef z Warmińsko-Mazurskiego

Mar 19, 2012

Wielu Apostołów Fatimy może zainteresować informacja o powstaniu strony PCh24.pl - nowego serwisu informacyjno-opiniotwórczego. Pełna nazwa portalu – Polonia Christiana – nawiązuje do tytułu dwumiesięcznika, wydawanego od kilku lat w Krakowie przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi. Twórcy i redaktorzy PCh24.pl zapowiadają, iż promujący wartości chrześcijańskie portal wniesie nową jakość pomiędzy dotychczasowe serwisy informacyjne i publicystyczne.

Świadectwa apostołów Fatimy

Jan 15, 2017 by Administrator

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus chciałem się podzielić moją historią całe życie byłem wierzący i praktykujący chodziłem do kościoła w niedziele i...

Nov 24, 2016 by Administrator

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Jestem osobą niedosłyszącą z dużym ubytkiem słuchu, wieć przepraszam tu za moje błędy w piśmie. Wszystkie przysłane...

Dec 13, 2015 by Administrator

CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU, JAK BYŁO NA POCZĄTKU TERAZ I ZAWSZE I NA WIEKI WIEKÓW AMEN +

Zobacz wszystkie swiadectwa →